Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TW. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 grudnia 2015

Zenon Nowicki: Moje wspomnienia z sierpnia 1980 r.

Ten wpis niech będzie przestrogą dla mitomanów, którzy z wielką łatwością dokonują manipulacji i dezinformacji znanych i udokumentowanych faktów historycznych dotyczących wydarzeń sierpnia 1980 roku.
Przede wszystkim chodzi o udowodnienie mnogich łgarstw napisanych wręcz na poczekaniu w ramach mitomańsko-martyrologicznych baśni komuszego łajdaka i złodzieja mojej internetowej tożsamości przez mendę komuszą z Gdyni, która przez dziesiątki lat pasożytowała w czasach PRL na zniewolonym Narodzie Polskim.
Tym bardziej, że kretyn z alkoholową demencją pisze o sprawach powszechnie znanych i udokumentowanych relacjami świadków oraz osób uczestniczących w wydarzeniach opisanych przez kłamcę z Gdyni, który wcielał i wciela w różne cudze tożsamości.

Oto jedna z takich relacji dostępna w książce o wydarzeniach sierpniowych 1980 roku w opracowanej na zlecenie Prezydenta Miasta Gdyni Wojciecha Szczurka.

Moje wspomnienia z sierpnia 1980 r.

Od 1976 r. pracowałem w Radzie Zakładowej Związku Zawodowego Marynarzy i Portowców Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni, pełniąc funkcje Społecznego Inspektora Pracy a następnie powołany zostałem przez Prezydium RZ do pełnienia funkcji V-ce Przew. R. Z.

W czasie pełnienia tej funkcji w 1980 r. następować zaczęły przemiany polityczne w naszym kraju.
Przemiany te przeżywaliśmy wspólnie z całą załogą, która na statkach daleko od portów krajowych była niedoinformowana, a często w ogóle bez żadnej informacji.

Dyskusje stawały się coraz intensywniejsze i burzliwe.

Strajki rozpowszechniały się po całej Polsce, w PLO w Zakładzie Transportu Samochodowego już powołano strajk okupacyjny, a nam wciąż brakowało sił i odwagi na podjęcie decyzji (myślę, że powodem było to, że w dalszym ciągu nosiliśmy mandaty naszych wyborców i członków naszego związku).

Włączyliśmy się w zbieranie postulatów jak i również w ich tworzenie.

Pamiętam te wieczory, kiedy wspólnie z Jurkiem Z. jeździliśmy do strajkujących w GTS, pomagając w opracowywaniu postulatów.

W drugiej połowie sierpnia (dokładnej daty nie pamiętam) zdesperowany naszą bezradnością wpada do mojego pokoju Pan inż. Adam S. Insp. Działu Technicznego - zakładu gdańskiego żądając zwołania zebrania załogi PLO i —- podjęcia decyzji. ( Do dzisiaj jestem Mu za to wdzięczny)

Po konsultacji z Przew. i Prezydium RZ postanowiliśmy w trybie przyspieszonym zwołać zebranie w stołówce PLO.W zebraniu brali udział przebywająca w rezerwie i na urlopach część załogi pływającej oraz pracownicy lądowi, głównie zatrudnieni w budynku przy ul. 10- lutego 24.

Zebraniu przewodniczył Przew. RZ.ZZM i P Cz. U. i V-c Przew. Z Nowicki.

W zebraniu uczestniczył Przewodniczący wybranego już Kom. Strajkowego GTS (Gospodarki Transportu Samochodowego) Janek K., który poinformował zebranych o sytuacji i decyzjach Kom. Strajkującego tego działu w Zakładzie Zaopatrzenia jak również Komitetu Strajkowego Stoczni Gdańskiej, z którym już współpracował.

Po burzliwej dyskusji biorąc pod uwagę charakter pracy na morzu postanowiono jednogłośnie ogłosić przystąpienie PLO do STRAJKU SOLIDARNOŚCIOWEGO.

Wolę swą zebrani potwierdzili podpisami na listach. Obecny na zebraniu Janek K. poinformował nas, że listy z podpisami wyrażające wole przystąpienia do strajku muszą być przekazane do „Regionalnego” Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej i w tym celu musimy wybrać przedstawiciela załogi, który zawiezie listy i zgłosi z trybuny hali BHP Stoczni przystąpienie załogi.

Polskich linii Oceanicznych do 'Strajku Solidarnościowego”, a następnie przyjęcie tego zgłoszenia przez obecnych na sali członków strajku okupacyjnego Stoczni.

Zgłoszono z sali dwie kandydatury (zgłosił je R/O Henryk niestety nazwiska nie pamiętam) St. Mech. Józef K. (sekretarz R.Z. ZZM i P) i ja I elektryk Zenon Nowicki ( V-ce Przew. R.Z. ZZM i P).

W głosowaniu jawnym jednogłośnie zostałem wybrany do wykonania tej misji.

Nie przeczę, że w tym czasie zadanie to przekroczyło moją wyobraźnie, a nerwy napięte do granic połączone ze strachem czy podołam, czy nie zostanę odrzucony w hali BHP, czy dojadę (ulice obstawione przez MO), czy wrócę, przecież w domu czeka rodzina i wiele innych kłębiących się myśli.

Całe szczęście, że z pomocą przyszedł mi Janek K., który zaoferował transport, pouczył jak się zachować w drodze, kiedy nas zatrzyma patrol milicji i na sali BHP. Był naszym przewodnikiem i opiekunem.

Zaraz po zebraniu wyruszyliśmy (J.K., pracownik powielarni w PLO niestety nie pamiętam nazwiska, jako przedstawiciel zgłaszający przystąpienie do strajku solidarnościowego pracowników Zakładu Socjalnego PLO oraz ja występujący, jako przedstawiciel marynarzy i pozostałej załogi PLO) żółtym fiatem do stoczni po drodze Janek pokazywał nam stojące patrole, które trzymając aparaty UKF przy ustach prawdopodobnie przekazywały nas następnemu patrolowi.

Kilkaset metrów przed bramą (o ile pamiętam nr.3) zatrzymani zostaliśmy przez milicjanta, Janek nie kazał nam się odzywać ani wysiadać, wyszedł sam i po krótkiej rozmowie powrócił i ruszyliśmy dalej, my siedzieliśmy dalej cichutko, po pewnym czasie Janek nas się zapytał, czy nie jesteśmy ciekawi, o czym rozmawiali.

O czym? Zapytaliśmy, a On na to – zapytałem: „czy chce dalej pracować w milicji?” (to tylko zapamiętałem).

Pod hale BHP dojechaliśmy bez przeszkód pełni podziwu dla strajkujących stoczniowców, ich dyscyplinie i istniejącym tam porządku.

Przy wejściu na salę oddałem listy z podpisami potwierdzające przystąpienie do strajku, a następnie zostałem przedstawiony przez Janka Lechowi Wałęsie, który w rozmowie wypytywał, kogo reprezentuje, jaka jest atmosfera w załodze, wyjaśniłem, że podjęliśmy decyzje o strajku solidarnościowym ze względu na bezpieczeństwo naszych marynarzy będących na morzach i oceanach świata czy też w obcych portach. Informacja ta została przyjęta z pełnym zrozumieniem.

Potem Lech Wałęsa wprowadził nas na salę pełną siedzących przemęczonych, ale i debatujących uczestników strajku okupacyjnego, pokazał nam model stojącego statku „Dar Młodzieży” i zapytał nas czy nie jesteśmy głodni pokazując nam kosz z bułkami i kiełbasą.

Następnie poinformował mnie, że wśród strajkujących jest nasz przedstawiciel (PLO) potem jak się okazało był to Jacek J. as. masz.

I dlatego jeśli chcę mogę zostać lub wrócić do swojej załogi.

Po pożegnaniu się z Lechem Wałęsą czekaliśmy na sygnał, kiedy możemy wejść na scenę i zakomunikować naszą wolę przyłączenia i poparcia załogi Polskich linii Oceanicznych do strajkujących już zakładów.

Po otrzymaniu sygnału, że teraz jest nasza kolej udałem się na scenę i odczytałem wole i decyzje obecnych na zebraniu w PLO poparcia dla strajkujących i przystąpienia do STRAJKU SOLIDARNOŚCIOWEGO.
Oklaski, jakie otrzymałem świadczyły o akceptacji naszej deklaracji i od tego momentu zostaliśmy uznani i zapisani, jako kolejny zakład, który przystąpił do strajku.

To samo uczynił kol. z Zakładu Socjalnego PLO i też został przyjęty.

W czasie naszych wystąpień towarzyszył nam błyski kamer i aparatów fotograficznych oraz podstawianych nam mikrofonów.

(Jak się później dowiedziałem) informacja ta przekazywana była w prasie i różnych radiostacjach w tym „WOLNA EUROPA”.

Po rozmowach z obecnymi na sali strajkującymi postanowiliśmy wrócić do PLO by przekazać informacje o wykonaniu powierzonego nam zadania i tak zaczęła się praca powołanego Komitetu Strajkowego PLO, w którego skład wchodziłem.

Niestety poza Jankiem Kosem, Lemańczykiem z Zakładu Szczecińskiego Bolkiem Hutyrą, Wojtkiem Gasiukiem, Sławkiem z zakładu gdańskiego, Jackiem Jaruchowskim, kpt. Józefem Kubickim innych nazwisk niestety nie pamiętam.

Nadmieniam jednocześnie, że cały czas byłem członkiem RZ. ZZM i P w PLO i łączenie tych funkcji było mówiąc delikatnie dyskomfortem, więc wycofałem się z pracy w Komitecie Strajkowym i nie przeszkadzając sobie, a raczej wspierając się w realizacji wspólnych celów - Komitetu ZZ Solidarność, który się rozrastał i malejący, ale wciąż istniejący ZZM i P.

Wybory, w RZ ZZM i P pozwoliły mi na wycofanie się z pracy związkowej.

Wróciłem, więc do pracy zawodowej i zaokrętowałem na m/s POZNAŃ już w fazie jego budowy.

Pracę na morzu pełniłem do czasu przejścia na emeryturę w 1995 r.

Zenon Nowicki




Jak to się ma do licznych bajek megalomana i mitomana od martyrologii rodzinnej oraz rzekomego "bohaterskiego udziału" w różnych wydarzeniach w Gdańsku i Gdyni w grudniu 1970, sierpniu 1980 i grudniu 1981 roku łgarza piszącego m.in. pod nickiem @jazgdyni vel. Janusza Kamińskiego syna Tomasza Kamińskiego?

Menda z Gdyni swojego ojca ma i przedstawi publicznie za rzekomego "żołnierza wyklętego", który tak po prawdzie był po prostu dekownikiem, bo tak wynika z opinii o nim samym jego syna.
Bo studiował już od 1945 roku medycynę, o którym mitoman od martyrologii rodzinnej był raczyć napisać, że jego ojciec nie był taki głupi by jawnie walczyć z komuną, bo nie było szans wygrania, a więc podjął służbę i jak przystało na "tytana pracy", budował Polskę Ludową i Ludowe Wojsko Polskie, jako przewodniczący trepio-felczerskiej komisji poborowej do LWP przy WKU w Gdyni.


Cytuję:

Widzisz, oni już tak długo manipulowali historią, że już sami nie wiedzą, gdzie jest prawda.
Albo dobrze wiedzą i nadal kłamią.Ja byłem w sierpniu 80 w Stoczni i pewne rzeczy wiem na pewno.



 Tak np. napisał pod tekstem Jana Karandzieja na Nasze Blogi, pod którym zamieścił np. taki komentarz, cytuję:



Zabawne, bo jak dla mnie to Lech Zborowski jest od stycznia 2015 roku jawnym zdrajcą i delatorem czyli konfidentem, którego @jazgdyni v. Janusz Kamiński z Gdyni po otrzymaniu drogą elektroniczną donosu od Lecha Zborowskiego dotyczące mojej osoby natychmiast ujawnił źródło otrzymanego donosu, wskazując na rzekomego "wybitnego działacza WZZW", który jak tylko nadarzyła się okazja w stanie wojennym zdezerterował i uciekł w 1983 roku za granicę.
Ba, Lech Zborowski bez mojej zgody i wiedzy przesyłał korespondencję mailową skierowaną do jego innym postronnym osobom trzecim, co jest swego rodzaju delatorstwem, a już z całą pewnością brakiem kultury i zdolności honorowych, których według mojej wiedzy Lech Zborowski nie posiadał, bo nigdy ich nie nabył z przyczyn formalnych.
Żeby posiadać lub nabyć zdolności honorowe należy obligatoryjnie spełniać wszystkie bez wyjątku warunki opisane w Polskim Kodeksie Honorowym
Gdyby nawet posiadał, to je utraciła w chwili napisania oszczerczych i mijających się z prawdą swoich publicznych paszkwili na Nasze Blogi i w chwili popełnienia czynu zdrady i delatorskiego ujawniając moje dane personalne, które posiadł ode mnie w mailach, a nie jak twierdził w ramach rzekomego jakiegoś dochodzenia jego i jego kolegów od wieloletniej omerty WZZW w sprawie im znanemu od grudnia 1979 roku konfidenta bezpieki o ps. TW Bolka, którego gloryfikowali i wili przy nim swoje gniazdka i budowali kariery polityczne i związkowe. Kryli go przez wiele lat i instalowali go na wciąż to wyższych funkcjach w  Związku Solidarność, a także tuż po tym jak zdradził i poddał strajk w dniu 16 sierpnia 1980 roku.
Ba, byli przy nim po zdradzie w marcu 1981 roku i po pierwszej nocnej zdradzie z 12 na 13 grudnia 1981 roku.
Wcześniej byli wiernymi i fanatycznymi lokajami TW Bolka i bolko-podobnych w tym Borsuka, którzy wśród swoich kolegów mają nadal takich łajdaków, którzy wczoraj i dziś rozkradają Polskę.
I takich, co których po dziś dzień ma dobrą opinię chociaż w stanie wojennym kradli pieniądze i maszyn poligraficznych podziemnej Solidarności razem z zainstalowanymi tam tajnymi współpracownikami i bezpieką tubylczą i obcą zza miedzy zachodniej, wschodniej i na Wzgórzach Synaju.
Ba, wiedział już w 1979 r. o tym, że Lech Wałęsa był konfidentem bezpieki i że donosił na kolegów, bo rzekomo cała spowiedź TW Bolka została nagrana na kasetę magnetofonową, którą rzekomo zachachmęcił im sam Borsuk, który niestety tym ich rewelacjom zaprzecza.
Rzekomo około 40 działaczy WZZW wiedziało o tym, że Lech Wałęsa był konfidentem bezpieki, a mimo to milczeli i ukrywali tajemnicę przed Polakami przez lata całe,a jednocześnie wpychali TW Bolka na funkcje przewodniczącego w komitetach strajkowych w sierpniu 1980 r. oraz w Związku Solidarność, bo sami wokół TW Bolka wili swoje gniazdka i kariery.
Jeśli polega to na prawdzie, to to ich wszystkich pogrąża i daje świadectwo ich zaprzaństwa i ich zdrady.
Były członek i działacz młodzieżówek komunistycznych, także studenckiej oraz członek i działacz matuszki PZPR, a ponadto TW zarejestrowany w 1974 roku trafiła na kolejnego konfidenta, u którego zdobył bezgraniczne zaufanie, a którego łajdak z Gdyni przedstawia jako rzekomego "wybitnego działacza WZZW",  który jak widać po dziś dzień nie wyzbył się przyzwyczajenia nabytego za PRL, bo nawet po ponad trzydziestu latach emigracji strzela nadal z ucha jak przystało na konfiturę. 
Czekam na wyjaśnienie IPN odnośnie figurującego na liście IPN tajnego współpracownika komunistycznej bezpieki o imieniu Lech i nazwisku Zborowski.
Trafił swój do swego - chyba wymienili między sobą żydowskie hasło - Amche.

W tym miejscu dodam kolejne cytaty o tym, że rzekomo @jazgdyni był w sierpniu 1980 roku delegatem 10. tys. marynarzy PLO w gdańskim MKS, gdzie rzekomo reprezentował marynarzy z PLO w Gdyni, co było i jest wierutnym kłamstwem,  bo jak sam pisał pracował w biurze z czerwonymi i bał się w ogóle rozmawiać a nawet poruszać temat strajków.

Łajdak do swoich mitomańskich baśni posłużył się nawet swoją małoletnią matką, która (tak raczył w swoim komentarzu na Nasze Blogi sugerować) rzekomo miała być więźniarką w Oświęcimiu, a tymczasem tylko mieszkała gdzieś "niedaleko", i która zapewne na randkach jako małolata poznała tajemnice doktora Mengele, który zapewne jej zdradził swoje obozowe tajemnice do uszka na łące.

Trzeba być zdrowo chorym psychicznie by pisać tak niedorzeczne brednie o tym, że jego małoletnia matka w związku z tym,że gdzieś "niedaleko Oświęcimia mieszkała, to poznała wszystkie tajemnice doktora Mengele, prawda?

Podobnie było z jego ojca, którego syn raczył w tym samym komentarzu przedstawiać jako rzekomego członka "bandy" Majora Łupaszki i rzekomego  "żołnierza wyklętego", który był po prosty dekownikiem i budowniczym Polski Ludowej i LWP, ba, jak sam @jazgdyni o nim mówił dla dziennikarza Dziennika Bałtyckiego, bo był wręcz w Polsce Ludowej istnym "tytanem pracy".

Polecam lekturę mojego blogu, na którym jest bardzo dużo cytatów marynarsko-cinkciarskiego pasożyta i  beneficjenta PRL, a także mitomana od martyrologii rodzinnej tworzonej na poczekaniu i pod potrzebę chwili z Gdyni.



Natomiast tu jest cymesik megalomana, u którego mitomaństwo, martyrologia i bohaterszczyzna była i jest na każdy temat na podorędziu.

Cytuję:

Jak się już pewnie co bystrzejsi czytelnicy domyślają, jestem Gdynianinem. Od zawsze. Swoje lata już mam, ale do sklerozy jeszcze daleko. I rok 1980, dokładnie sierpień i strajki pamiętam doskonale.
Bohaterem nie byłem i o nic się nie upominam. Jednak byłem jednym z tych, co doprowadzili do strajku w Polskich Liniach Oceanicznych, co było dokonaniem niemałym, jako, że trzeba było uzyskać legitymację od marynarzy rozsianych na statkach, na całym świecie.
Po zadeklarowaniu strajku pojechaliśmy w kilka osób do Gdańska, do Stoczni, aby tam oficjalnie zgłosić przyłączenie się gdyńskich marynarzy do strajku.
Pozostałem tam pewien czas, wdychałem atmosferę budzącego się poczucia wyzwolenia i poznałem wiele osób. W tym tych autentycznych i tych, jak się później okazało – fałszywych. I teraz, choćbym nie wiem jak wytężał pamięć, o tym tytułowym Borowczaku nic wówczas nie słyszałem!


Były i będą inne cytaty mitomana, które nie omieszkałem zarchiwizować i na tej stronie wkrótce uzupełnię.

Że też "wybitny były działacz WZZW" dał i daje się nabrać na taką kaszankę czerwonego towarzysza i konfidenta bezpieki.

Tak łajdackie czerwone pająki tworzą nową historię, którzy swoją mitologię piszą na zawłaszczonych historiach opowiedzianych/opisanych przez naocznych świadków lub uczestnikach i współtwórcach historii, a legitymizują ją tacy sami jak on, o których mitoman z Gdyni raczył pisać iż był "wybitnym działaczem WZZW". Jak dla mnie był i jest tylko i wyłącznie delatorem, który para się delatorstwem nawet gdy nie jest przez nikogo pytany ani nagabywany. Ponadto, ten rzekomo "wybitny działacz WZZW" nie jest już dla mnie żadnym autorytetem, a otaczanie go moją  niezasadną pewnego rodzaju atencją było dużym i niewybaczalnym błędem, a tym bardziej zaufanie nieznanemu osobiście człowiekowi, który okazał się po prostu kapusiem i donosicielem.
Wcześniej był wiernym, lojalnym i fanatycznym lokajem Bolka i Borsuka do czasu, gdy nadarzyła się okazja wyjechania z PRL to z niej skorzystał, a więc zdezerterował wybierają bezpieczeństwo i spokój w przeciwieństwie do tych którzy walczyli i walczą po dziś dzień,chociaż jak i on mogli sobie wyjechać z PRL do bezpiecznych zachodnich rajów.
Ba, nie wrócił do Polski po 1989 r. lecz nadal uważa się za uchodźcę politycznego choć nie był tak naprawdę jak inni represjonowany, internowany, aresztowany ani rozpracowywany, co można samemu sprawdzić w katalogach IPN.
Jak dla mnie do końca mojego życia, a po moje śmierci u moim najbliższym, ba, nawet u Mojej niespełna 5.letniej Wnuczki już nim jest i tak pozostanie na zawsze zdrajcą i konfidentem, który delatorstwem para się po prostu  w czynie społecznym, bo przez nikogo nie pytany, a jednak donosi, bo wyssał to z mlekiem swojej matki. 

Obibok na własny koszt

PS

Jan. K. - to:  Jan Ludwik Koss, syn Pawła i Joanny Koss ur. 24 sierpnia 1948 r. w Gdyni.
Jan Ludwik Koss organizator strajku w PLO w katalogu IPN osób rozpracowywanych
Tak więc w historyczną rolę Jana Ludwika Kossa postanowił wcielić się mitoman i złodziej cudzych tożsamości w realu jak i wirtualnie beneficjent PRL, towarzysz PZPR, konfident i pasożyt Janusz Kamiński syn Tomasza Kamińskiego, "tytana pracy" na rzecz Polski Ludowej i Ludowego Wojska Polskiego, do którego dokonywał branek jako przewodniczący lekarsko-wojskowej komisji poborowej WKU w Gdyni, który jest klubowym kolegą internetowych mendzich spadów i L:echa Zborowskiego, który do klubu nowo-ekranowych i neonowych się publicznie w styczniu 2015 r. się zapisał. Taka już jest natura mend, że lubią żyć i ssać stadnie.
Onwk.





poniedziałek, 29 czerwca 2015

Parę uwag do ksiązki pt. "Anna Solidarność" - autorstwa Sławomira Cenckiewicza

 Wiele razy opisywałem wydarzenia z sierpnia1980 roku posiłkując się moimi zapiskami jak i posiadaną dokumentacją archiwalną oraz informacją zawartą z gazet w tym stoczniowej gazecie przemysłu okrętowego "Ostrowia".

Teraz zacytuję obszerny fragment z książki Sławomira Cenckiewicza pt. "Anna Solidarność", do którego sukcesywnie będę dodawał moje uwagi coś w rodzaju suplementu dotyczącego fragmentów w których stwierdzę przekłamania, uproszczenia lub zwyczajne legendowanie się oparte na bujnej wyobraźni, które ni jak miały się do faktów.
Przypomnę, że poddanie strajku i zdrada TW Bolków ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina miała miejsce kilkanaście godzin po podpisaniu w nocy z 15 na 16 sierpnia trójstronnego porozumienia trzech największych gdańskich stoczni w przedmiocie strajku (kontynuowania i zakończenia strajku) oraz w przedmiocie prowadzenia wspólnych, a nie w pojedynkę rozmów z rządem.
Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej im. Lenina pod przywództwem Lecha Wałęsy i zgromadzonych przy nim działaczy WZZW, których nazwisk nawet nie chce mi się wymieniać, bo noszą miano zdrajców i zaprzańców.
Tym bardziej że trwali w swojej omercie wiedząc już w 1979 roku, że ich ówczesny guru był konfidentem bezpieki już od grudnia 1970 roku, a mimo to po jego zdradzie w dniu 16 sierpnia 1980 roku po raz kolejny uczynili z konfidenta bezpieki przewodniczącego, lecz tym razem już Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego.
Później był przez nich wyniesiony na funkcję przewodniczącego MKZ, KKP i KK Solidarności.
Spora ich grupa przyczyniła się do zainstalowania tego konfidenta bezpieki w Belwederze, przy którym wili swoje gniazdka i żyli w blasku i ciepełku TW Bolka przez wiele lat w nagrodę za ich omertę trwająca od 1979 roku.
Nie dziwie się dzisiejszym konfidentom, którzy w minionych latach poprzysięgli omertę na temat ichniego konfidenta bezpieki, którego spowiedź w tym względzie rzekomo nagrali na taśmę magnetofonową.
Ich ówczesną omerta trwająca wiele lat była i jest postrzegana przeze mnie jako ich zdrada Polski i Polaków, która ciąży na nich po dziś dzień pod postacią obecnego reżimu III RP, też po części ich dzieła czy to bezpośredniego czy pośredniego, a także przez zaniechanie..
Najzabawniejsze jest w tym to, że ci dzisiejsi oburzeni z taką łatwością chwalą się zasługami w Magdalence, przy okrągłym stole zdrady narodowej oraz blaszkami i świecidełkami, które przyjęli bez mrugnięcia okiem i wyrzutów sumienia od reżimu PRL Bis.
Komuniści sypnęli przed wieprzami sztucznymi perłami błyskotkami, a wieprze te perełki i błyskotki do piersi sobie przyszpilili i po saŁonach III RP poczęli biegać od koryta do koryta, oby za darmo, to i ocet był dla nich słodki jak miód.
By się dziś legendować i robić z siebie podrzędnego członka tej czy innej konstruktywnej opozycji PRL dziś są w stanie zostać nawet publicznym konfidentem i związać się z najbardziej ohydną kanalią i beneficjentem z czasów PRL, któremu z własnej inicjatywy denuncjują nie pytani i o to nie proszeni.
Cóż kurwą i cwelem wystarczy raz zostać, a w tym klinicznym przypadku najwidoczniej jest to już rutyna.

Moje uwagi będą pisane w innym kolorze by łatwo było je zauważyć.

Początek cytowanego fragmentu: Cdn.


Tak mogą postępowac jedynie przestępcy, także internetowi złodzieje cudzej tożsamości i szkalujący innych

Oto załgani do cna cyniczni hipokryci i obłudnicy, którzy żądają respektowania regulaminu, którego sami ni w ząb nie przestrzegali i nie przestrzegają łącznie z ichnim panem i królem, który jak i oni nie posiada zdolności honorowych, bo dawno by łajdaków paszkwilantów i złodzieja cudzej tożsamości by pogonił kołem.
Król jest nagi i tak samo obłudny jak ci łajdacy, którzy na gadaczce nowego NIE @gaWRiONa żądają by ich nie obrażano, za to oni mogą zawsze i pod każdą szerokością i długością geograficzną.
Jestem za tym by @gaWRiON, który rzekomo ma jakąś misję i chce rzekomo restytucji polskości i państwa polskiego w końcu zastosował z pełną surowością regulaminu nowego NIE, a także na podstawia obowiązującego prawa karnego i cywilnego w III RP wyciągnął sankcje dyscyplinarne i przestał tolerować przestępców, złodziei cudzej tożsamości internetowej - nicka, będącego pod taką samą ochroną prawną jak imię i nazwisko, pseudonim oraz inne dobra osobiste każdego człowieka i osób prawnych.
Na czerwono zaznaczyłem najciekawsze fragmenty oraz niedorzeczności jak i dowód na niedotrzymywania danego publicznie słowa w przedmiocie bojkotu, bo jest to dowód niekonsekwencji i psychicznego uzależnienie od uczestniczenia maglu.

Jozio z Londynu: > Maruś - pamietaj że jest cos takiego jak zwykła ludzka solidarność , zwłaszcza gdy dotyczy to Niepoprawnych,a zwłaszcza to jak jesteśmy traktowani. Zarówno ja jak i wielu innych Niepoprawnych też sie na ten czas banujemy. Niektórzy zacierają z tego powodu ręce, bo cel jaki sobie postawili odniósł sukces i tak to będzie dalej trwało. Nie mniej jednak 3maj sie

Ula Ujejska: Marku jestem z Tobą! Aczkolwiek brutalnie i nieparlamentarnie, powiedziałeś jednak to, co myśli tutaj większość o tych trolach :)

contessa: Uprzedzam lojalnie Wszystkich Użytkowników NP.PL - od dziś zaczynam pałować komentarze, które są repliką na komentarz trolla lub zawierają komentarz pod adresem trolli!!! Bez wyjątków na mą osobistą sympatię dla X lub Y. Z trollami się NIE DYSKUTUJE, o trollach się nie pisze, trolli się traktuje jak śmierdzące powietrze. Administracja zamiast reagować na donosy trolli na użytkowników NP.PL niech się zajmie zachowaniem trolli, na których żaden szanujący się użytkownik donosu nie napisze bo to jest śmieszne i urągające jego inteligencji! Apeluję do Administracji o oczyszczenie Niepoprawni.pl z trolli, trzymanie ich na Portalu nie jest żadnym "pluralizmem" ani szanowaniem wolności słowa ! Jest karmieniem trolli przez władze portalu

Gawrion: Contesso. Po pierwsze - dobra decyzja. Ja zawsze minusuję pyskówki oraz odpowiedzi na nie, niezależnie kto w nich uczestniczy. Trole - o wiele łatwiej byłoby identyfikować i karać troli, gdyby ich komentarze nie były ripostowane, ale tylko ocenione. Dyskusje z różnymi użytkownikami mogą świadczyć o tym, że społeczność traktuje takie osoby nie jako troli, a jako dyskutantów o odmiennych poglądach. Jeszcze jedno - ja nie czytam wszystkich dyskusji.

jazgdyni: Kurcze, na dwa dni wyjechałem, a już trolle pod skrzydłem Gawriona zaczynają swe półgłówkowate kretynizmy na niepoprawnych. O co Gawrionowi chodzi, że nie chce się ich pozbyć. Pozostanę chyba na niezależnych, bo tam tego gnoju nie wpuszczają, choć wyją pod bramą, jak potępieni.

Mind Service: Nie życzę sobie, żeby byle kto mnie obrażał. Zrozumiano? Oczekuję od Administracji że wreszcie zacznie egzekwować naruszenia netykiety i wymierzac sprawiedliwe kary równe dla wszystkich. Nie regulaminu wg własnego widzimisię, bo to jest kpina ze sprawiedliwości. Oczekuję od Administracji, że zacznie reagować na ataki, kłamstwa i manipulacje ruskich płatnych trolli, jeżeli już ich wpuszcza. Dobrze było by poinformować też wszystkich jaki jest tego cel. Bo w obecnym kształcie merytoryczna dyskusja jest właściwie niemożliwa, a odpowiedzi na zaczepki i prostowanie kłamstw nie jest istotą blogowania.

contessa: Gawrionie - również nie czytam wszystkich dyskusji ale mimo tego trolle wcale nie są takie trudne do rozszyfrowania. Dziwię się i mam za złe, że Administracja na reakcję użytkowników NP.PL na chamskie zachowanie i personalne ataki trolli reaguje błyskawicznie karaniem protestujących, natomiast trolli traktuje z taryfą ulgową! Np.troll całkiem bezkarnie może wyzywać użytkowników NP.PL od karaluchów, zniekształcać nicki, pluć insynuacjami pod adresem użytkowników. Gawrionie - Niepoprawni są cierpliwi ale nie należy tej cierpliwości nadużywać tolerancją dla trolli.


Bibrus: "Kij zawsze ma dwa końce". I to jest najlepsza odpowiedź na te jałowe dyskusje.

jazgdyni: Jak się już ma kij w garści, to zawsze można chama rąbnąć jednym, albo drugim końcem
Bibrus: W sztukach walki, mam odpowiedni pas i wystarczającą ilość danów, taki kij nazywa się "BO".
Jozio z Londynu: >W imieni własnym i Marusia dziekuje wszystkim za solidarność i przyłączenie sie do mojego apelu

jazgdyni: Mój pies ma aż trzy czarne pasy, a danów chyba ze dwadzieścia. Jest mistrzem wushu. Tylko nie szczeka.

Bibrus: No patrz, a mój sąsiad miał psa zwanego "jazgot". Pies zdechł. Powód nieznany.

andruch2001: Przyłączam się solidarnie do apelu Józia z L.

Gawrion: Obowiązuje regulamin, standard obsługi naruszeń:  
http://niepoprawni.pl/przewodnik/zasady
Mam wrażenie, że większość nie wie co tam jest napisane. Brak znajomości zasad szkodzi.


Mind Service: Gawrionie, nie ośmieszaj się. Jak zacznie tutaj obowiązywać Netykieta i sprawiedliwość, a nie Twój "regulamin" i widzimisię to dopiero będzie szansa na normalność.
jazgdyni: Regulamin wtedy ma sens, gdy jego celem nadrzędnym jest sprawiedliwość. Ale nie martw się Gawrion, cesarscy w końcu Rasputina utopili sami. Bez cara.
Zdecydowany amator: Gawrion jest Adminem tego Portalu !On tutaj zarzadza i ustala warunki.My tutaj piszacy musimy to szanowac, jak rowniez szanowac sie wzajemnie.Czasami jednak pod wplywem wielkich emocji wystepuja nieporozumienia.Wlasnie wypracowalismy mechanizm, by takowe na przyszlosc wykluczac i nie szkodzic dobru wspolnemu, jakim niewatpliwie jest ten Portal.

jazgdyni: To jest zgoda na trwanie w bylejakości. Pan rozkazał nam doskonalić się amigo.

miarka: Walcząc z seryjnym pałowaniem i ja nie raz podnosiłem ten argument sprawiedliwości. Obawiam się jazgdyni, że ją rozumiesz na styl babci Pawlakowej z “Samych Swoich”, a więc w oderwaniu od racji merytorycznych, a ku wymuszaniu posłuchu dla swoich uprzedzeń – nie tylko nieracjonalnych, ale i ideologicznych. Zrobiło się na forum od dobrego pół roku wielkie harcownictwo ideologiczne, niezwykle destrukcyjne. Nie zawsze daje się od niego utrzymać na dystans. Mała grupka usiłuje terroryzować resztę narzucając swoją “jedynie słuszną narrację” pozamerytoryczną. Miejmy nadzieję, że Administracja znajdzie skuteczny sposób na spacyfikowanie tego megatrollingu.

jazgdyni: Dla mnie selekcja i wyrażanie opinii jest proste i sprawiedliwe - po prostu ciebie nie czytam. A ty ciągle trollujesz na potęgę. Bo uważasz, że masz coś do powiedzenia. Mylisz się niestety.

miarka: Przecież to chore co piszesz. Kierujesz się uprzedzeniem, a nazywasz to sprawiedliwością. Jakże więc chcesz spełnić jej podstawowy wymóg "oddawania każdemu, co mu się należy"? Uważanie, że piszący nie ma racji, kiedy uważa, że ma coś do powiedzenia to logiczne kuriozum w sytuacji kiedy go się nie czyta. To jakaś cenzura uprzedzająca. Bez argumentów merytorycznych to bezsens. To samo dotyczy nazwanie tego trollowaniem.

Zdecydowany amator: Panie i Panowie od tego jest to forum, by tutaj dyskutowac, czasami nawet ostro. Jednak zasada powinno byc wzajemne poszanowanie.Nalezy rozpoznac, kto w prostej linii szkodzi.Granica jest cienka, ale chyba jestesmy na tyle dorosli,by ja widziec i zaniechac niepotrzebnych atakow.Widocznym sa pewne grupy,pozornie wzajemnie sie wykluczajace, wiec albo chca komunikowac, albo nie. Trzeba sie zdecydowac!a nie czynic zbedny rozgardiasz.

Bibrus: Masz rację. Filozofia "JzG" polega na casusie: -gdy Kali zabić słonia to dobrze ale inaczej już nie koniecznie.

Zdecydowany amator: Bibrus ! ja Cie szanuje, tak samo jak Janusza tj.@jazgdyni, przepraszam Cie, lecz nie oczekuje pod moim wpisem podobnych komentarzy!To sa znowu wzajemne kontrowersje podpiete pod moj apel o konsolidacje, a nie wasnie !Prosze wiec wzajemne animozje regulowac poprzez PW, a nie na ogolnym forum !!!skonczmy z prywata, pomyslmy o dobru wspolnym!wiec jezeli mam racje, to nie ma zadnego,tak- ALE...porozumienie, a nie klotnie !

Zdecydowany amator: re:zgoda na trwanie w bylejakosci-nie Januszu @jazgdyni,to jest respektowanie Admina i jego zasad!nie spotkalem sie z sytuacja, w ktorej wielu kierowcow kieruje tym samy pojazdem w tej samej chwili,a szczegolnie,gdy zaczynaja sie klotnie...maga natomiast zaistniec propozycje, ktore wszyscy po ich zaakceptowaniu wprowadzaja w zycie.

jazgdyni: Masz rację, że należy szanować człowieka. Tzn. zaopiekować się nim, pomóc, nie dać zginąć. Ale... żeby być partnerem do dyskusji, to trzeba sobie na szacunek zasłużyć. Krętacz, lawirant, konformista, czy zwykły głupiec szacunku interlokutorów nigdy nie zdobędzie. Smutna prawda.
Bibrus: No, widzisz "Amatorze" jak wygląda merytoryczna odpowiedź. "JzG" dał niezłą wykładnię. Moja propozycja jest znacznie prostsza. Powrót "Klubu Anty-pałkarskiego". Powstrzymanie się od trolowania komentarzami.

jazgdyni: Osoba ostatecznie skompromitowana nie ma prawa upominać się o łaskę odpowiedzi. przyjmijmy ZA żelazną zasadę, że z trollami się nie gada.

Zdecydowany amator: moja"pisanina" na gadaczce miala posluzyc jako platforma porozumienia,ja ani nauczycielem, ani wychowawca nie jestem, a ponadto nie mam ochoty na pouczanie, czy w koncu taka rola w zadnym razie mi tutaj nie przysluguje.Jezeli szanowne towarzystwo nadal ma ochote na klotnie i wzajemne wojenki, no coz?c`est la vie! To obrazuje stan w Rzeczpospolitej...
Verita: O!Powstaje nowa solidarność ...tylko przez małe s tym razem,z tym zabanowanym za chamstwo.Może jeszcze z Gawriona będą ludzie.Pozdrawiam

Zdecydowany amator: Verita re:Moze jeszcze z Gawriona beda ludzie. Czy Pani jest swiadomym, co Pani wypisuje i o kim ??? obrazac gospodarza w jego wlasnym domu, to jest nielada wyczyn...to nie sa juz zadne zarty Pani Verito !!! Pani przekracza wszystkie mozliwe granice!

Verita: Oj zdecydowany, nie przesadzasz? Mamy inne poczucie wrażliwości? Przecież to był sympatyczny pół-żart i pochwała konsekwentnej reakcji na chamstwo.Czy ty w obcym domu zawsze na kolanach? To byłby już nie konformizm a służalczość.


miarka: jazgdyni: "przyjmijmy ZA żelazną zasadę, że z trollami się nie gada". To bardzo dobra zasada, ale pod warunkiem, że to rzeczywiście troll. Twoja konstatacja, iż Bibrus jest "Osobą ostatecznie skompromitowaną" to tylko subiektywny pogląd, a dokładniej to uprzedzenie ideologiczne. Na pewno nie urąga logice, ani kulturze, nie działa antypolsko, ani niemoralnie. Że to, co pisze jest dyskusujne, to trzeba właśnie dyskutować - jeżeli się myli, to mu rację merytoryczną pokazywać, a nie urządzać tu dyskryminację za poglądy.

dobrykierowca: Matka Kurka o antysystemowcu Kukizie: http://kontrowersje.net/zacznijcie_si_mia_z_antysystemowego_kukiza_bo_za_chwil_b_dziecie_p_aka

dobrykierowca: Można tu pisać?

Bibrus: Bibrus nie oczekuje łaski dyskusji z kimkolwiek, kto porusza się w świecie własnych, indoktrynalnych fantazji, zakropionych dużą dawką szowinizmu-wobec odmiennie myślących. Bibrus jest zawsze gotowy na spór w granicach merytoryki i poszanowania zdań odmiennych. Bibrus pozostanie lustrzanym odbiciem każdego, kto próbował lub próbuje, wyjść poza ramy rzeczowej wymiany poglądów. Bibrus nie pozwoli się obrażać i pomawiać.

Tu jest to pejsato-banderowskie źródło: KLIK!

Na samym poczatku mysłałem że @zdecydowany amator ma jaja i nie jest ciotą i cichodajka, która bedzie dążyła za wszelką cenę przyłaczenia się do klubu internetowych spadów łajdaczych.
Niestety pomyliłem się, bo to jest taki sam klubowicz ja pozostałe spady internetowych łajdaków,
 Bardzo zawiodłem się na @andriuch2001, który tez okazała się zwyczajną ciotą i turystką łonową, która tak jak każda wrona wróciła na wrogą grzędę by grzebać i pławić się w pejsato-bandorowskim odchodach.
Jak się czyta ujadanie łajdaków niezorientowany czytelnik mógłby pomyśleć że to są same święte aniołki. Tymczasem są to jedne n z najgorszych kreatur jakie są w Internecie podszywające się pod prawych i uczciwych Polaków i patriotów.
Ta przestępcza szajka na nowym NIE @gaWRiONa i gang wzajemnej adoracji niczym się nie różni od szajki i mafii reżimu III RP.

Ciekaw jestem czy sam @gaWRiON zna treść regulaminu, bo ja w to bardzo wątpię i mógłbym udowodnić, że sam go nie zn.

DLATEGO ŁAJDACY I PRZESTĘPCY MAJĄ SIĘ BARDZO DOBRZE I CZUJĄ BEZKARNIE.

Obstawię nawet, że sam @gaWRiON uczestniczy w popełnianych przestępstwa choćby tylko w charakterze pomocnika i podżegacza przy popełniania przestępstw z wykorzystaniem środków do masowej komunikacji.

Obibok na własny koszt



Jozio z Londynu> Maruś - pamietaj że jest cos takiego jak zwykła ludzka solidarność , zwłaszcza gdy dotyczy to Niepoprawnych,a zwłaszcza to jak jesteśmy traktowani. Zarówno ja jak i wielu innych Niepoprawnych też sie na ten czas banujemy. Niektórzy zacierają z tego powodu ręce, bo cel jaki sobie postawili odniósł sukces i tak to będzie dalej trwało. Nie mniej jednak 3maj sie

Źródło: http://niepoprawni.pl/

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
Jozio z Londynu> Maruś - pamietaj że jest cos takiego jak zwykła ludzka solidarność , zwłaszcza gdy dotyczy to Niepoprawnych,a zwłaszcza to jak jesteśmy traktowani. Zarówno ja jak i wielu innych Niepoprawnych też sie na ten czas banujemy. Niektórzy zacierają z tego powodu ręce, bo cel jaki sobie postawili odniósł sukces i tak to będzie dalej trwało. Nie mniej jednak 3maj sie

Źródło: http://niepoprawni.pl/

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

wtorek, 19 maja 2015

Za lata prześladowań - blaszka i papierek

Warszawa, dnia 17 maja 2015 r.
O Ś W I A D C Z E N I E
Prezydent podpisał Ustawę o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych, którą środowiska podziemia niepodległościowego odbierają jako wielką hańbę i kpinę z tysięcy Polaków latami zaangażowanych w walkę polityczną na rzecz odzyskania suwerenności Ojczyzny i demokratyzacji Kraju.
Spodziewaliśmy się, że po ponad ćwierćwiecznym oczekiwaniu na przywrócenie elementarnych zasad sprawiedliwości dziejowej - działacze opozycji antykomunistycznej zostaną wreszcie należycie uhonorowani, jako bohaterowie czynnego sprzeciwu wobec sowieckiej okupacji i komunistycznemu zamordyzmowi.
Tymczasem Ustawa sprowadza się do jałmużny dla osób znajdujących się w skrajnym ubóstwie (emerytura w wymiarze ok. 1 tysiąca zł brutto) i to tak obwarowanej, że praktycznie niewiele z nich skorzysta z „dobrodziejstw” Ustawy. Wzorowana jest na zapisach dotyczących udzielania zasiłku dla głodujących i przyznawana (poza nielicznymi wyjątkami) na okres 12-tu miesięcy. Tylko zdecydowany sprzeciw przedstawicieli środowisk opozycyjnych spowodował, że będzie ona wypłacana przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, a nie (jak było w założeniu) przez Ośrodki Pomocy Społecznej.
Pozostali uczestnicy anty systemowego oporu – pałowani i gazowani na manifestacjach, inwigilowani przez siły reżimowe, poddawani ciągłym rewizjom i zatrzymaniom, szykanowani w miejscach pracy, szantażowani i zastraszani zemstą na członkach rodziny, wcielani do karnej służby wojskowej, itp. - mogą się ubiegać o odznakę i legitymację (jeszcze bliżej nieokreślone). Ustawa także łaskawie przyznaje działaczom pierwszeństwo w dostępie do domów opieki społecznej.
Dodatkowo Ustawa jest niedopracowana legislacyjnie (na co zwracało uwagę Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu) i, naszym zdaniem, w wielu punktach niezgodna z Konstytucją. Jej wydźwięk społeczny, wskutek odrzucenia postulatu nadania działaczom honorowego tytułu Weterana Opozycji Antykomunistycznej i ustanowienia Korpusu Weterana – wpisuje się w narrację środowisk ubeckich, wyrażoną przez płk. Wojciecha Garstkę (zacytowaną w książce „Resortowe dzieci. Służby”):
„Jedynymi inicjatorami i realizatorami wielkiego przewrotu końca lat 80-tych była grupa polityków skupionych wokół Generała Jaruzelskiego (…) Dość już prymitywnych zgłoszeń po zasługi. Dość pretensji do udziału w zwycięstwie. To ja, plugawy ponoć SB-ek, piszący przez wiele lat analizy z sugestiami na rzecz demokracji oraz moi koledzy, którzy w nie wierzyli, jesteśmy współkonstruktorami odrodzenia – a nie paru misiów, którzy dziś chcą się dorwać do cycka, pokazując swoje iluzoryczne rany i pokrzywdzenie. Wara! Nie mieli historycznie nic do powiedzenia (...)”.
Cóż, wszak Pan Prezydent otacza się ludźmi o takiej mentalności. Zatem jacy doradcy – taka ustawa. Za pisanie latami analiz – żyją jak paczki w maśle, zaś prześladowani przez nich czynni obrońcy suwerenności i demokracji – dostaną blaszkę i papierek.
BÓG ZAPŁAĆ ŁASKAWCO ZA TAK HOJNE DARY
Za Stowarzyszenie Polskiej Partii Niepodległościowej Członków i Współpracowników
Alina Cybula-Borowińska
Hanna Jakóbowska
Barbara Kądziela
Halina Kamać
Za Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89
Daniel Alain Korona

======================================================================

Do qrew konfidenckich!

Gdzie jesteście dziś, konfidenckie qrwy tutejsze i emigracyjne, które rzucały we mnie niegodnymi istot ludzkich obelgami i pomówieniami, gdy jako jeden z pierwszych zacząłem krytykować jałmużniczy roczny zasiłek szykowany przez opasłe i zdradzieckie świnie rzekomych solidarnościowych opozycjonistów, które ustawą upokorzyły byłych działaczy walczących o niepodległy byt Polski, a jednocześnie legitymizujący wysokie emerytury zbrodniarzy komunistycznych, o których od zawsze dbali pacholęta i twórcy reżimu PRL Bis?
Gdzie dziś są ci wszyscy, którzy legitymizowali haniebną ustawę jałmużniczą?
Czy są już nagrodzeni orderami i synekurami i odmusztrowani po dobrze wypełnionym obowiązku usłużnych idiotów i agentury względem reżimu PRL Bis?
Grono zaprzańców i zdrajców znów się powiększyło, tak jak odznaczonych za rzekome obalenie komunizmu, który z dnia na dzień ma się coraz lepiej, którym jednie kaci i zbrodniarze komunistyczni mają zdrowe i beztroskie życie, lecz nie ich ofiary.

Obibok na własny koszt

środa, 13 maja 2015

Opóźnienie w rozwoju nawołują w dniu 13 maja 2015 r. do głosowania w dniu 10 maja 2015 roku

Mówią, ze 13. to pechowy dzień.

Chyba tak, a już z całą pewnością dla opóźnionych w czasie i rozwoju, bo ci w dniu 13 maja 2015 roku nadal namawiają do wzięcia udziału w głosowaniu w dniu 10 maja 2015 roku.



No i tak wygląda w ich wykonaniu kontrola wyborów i policzenie się. BRAWO!

 
Tę przypadłość poznałem u pewnego osobnika, który przedstawił daty moich publikacji wspak w swoich załamanych, zmanipulowanych, paszkwilanckich i oszczerczych komentarzach na Nasze Pejsy.
Ba, lecz ten paszkwilant i człowiek bez zdolności honorowych, który odczytuje kalendarz wspak okazał się też wybitną i społeczną konfidencką qrwą, której ksywy i nazwiska same wypadały i wypadają z konfidenckiego pyska. Bo wszak z konfidenckiej pi..dy zawsze wylezie kolejny konfident i sprzedawczyk.

 Obibok na własny koszt


niedziela, 29 grudnia 2013

Tak WSIarz o nicku @tadman z niepoprawnych manipuluje swoim komentarzem

@ Rebeliantka - 26 grudnia, 2013 - 15:32

Wydaje mi się, że ostatni człon zdania kończącego Twój tekst w sposób niemal perfekcyjny opisuje sytuację na NP, więc możemy ten wątek odfajkować. :)
Pozdrawiam.

http://niepoprawni.pl/comment/458497/Rebeliantka-26-grudnia-2013-1532

Tadman:)

Wydaje mi się, że ostatni człon zdania kończącego Twój tekst w sposób niemal perfekcyjny opisuje sytuację na NP, więc możemy ten wątek odfajkować. :)
===============
Ja bym jednak nie odfajkowywał Twojej informacji iż ponoć pracuje w SKW.
To jakoś tam się przyjęło, komuś się spodobało, pożyło sobie kilka dni.
Oczywiście nie mam pretensji:)

http://niepoprawni.pl/comment/458968/Tadman

Rzecz dotyczy dyskusji pod notką:

http://niepoprawni.pl/blog/3095/pogloski-o-smierci-niepoprawnych-okazaly-sie-mocno-przesadzone

Jak widać @Nurni nie był autorem komentarza, a jedynie go cytował  w swoim komentarzu, co w sposób bezczelny wykorzystał manipulator pod innym wpisem zamieszczając w komentarzu własnego autorstwa komentarz, jakoby on był autorstwa @Nurniego.

Bezczelna i chamska manipulacja @tadmana wygląda właśnie tak pod innym wpisem, pod którym @tadman włożył w brzuch @Nurniego swego autorstwa komentarz:


Tadman:)nurni - 29 grudnia,

Tadman:)
nurni - 29 grudnia, 2013 - 19:45
Wydaje mi się, że ostatni człon zdania kończącego Twój tekst w sposób niemal perfekcyjny opisuje sytuację na NP, więc możemy ten wątek odfajkować. :)
===============
Ja bym jednak nie odfajkowywał Twojej informacji iż ponoć pracuje w SKW.
To jakoś tam się przyjęło, komuś się spodobało, pożyło sobie kilka dni.
Oczywiście nie mam pretensji:)
******************************
Nigdy nie podałem takiej informacji, bo jej nie posiadam!
A jeśli wg nurniego jest inaczej, to proszę o cytat z takim ustępem.


Miły i na pewno profesjonalny Tadmanie:)

Fałszywe informacje to jedno. Ale podtrzymywanie wrażenia z tychże to całkiem charakterystyczny rys.
Zapis:
"nurni jest w SKW?
Rebeliantka - 22 grudnia, 2013 - 12:26
Mój Boże. To ja już wszystko rozumiem ;)
Nie była to informacja skierowana do Ciebie,
tadman - 22 grudnia, 2013 - 13:57
Droga Rebeliantko, ale siłą rzeczy dostępną.
Ależ nie, chcieli go, ale się ponoć wymiksował."
Czyli ja się wymiksowałem z SKW ???
Mój Miły,
pomijając wszystko inne, podoba mi się jak to objaśniasz sytuacje.

Tak wyglądało to pod tym wpisem:

 http://niepoprawni.pl/blog/1289/domene-kupilem-dla-siebie-i-dla-przyjaciol#comment-458987


Jak widać agentura nie przebiera w środkach i jest gotowa własny język zjeść cudzymi zębami.

 To jest jeden z licznych sztandarowych przykładów wiarygodności dzisiejszych lokai i klaunów z cyrku Młodych WRON pana @gaWRiONa & miłej mu żony od rodzinnego zagrabionego biznesu wraz z ich małżeńską nielotną moderatorką.

Proszę zapamiętać tą gadzinę i turysty łonowego posługującego się nickiem @tadman.

http://niepoprawni.pl/blogs/tadman

Jak widać z tej WSI chłopaki nie posiadają zdolności honorowych, a ich dziewki to nie tylko nielotne ale i lekkie SOM we wszystkim i do wszystkiego, jak Luna.





Uwaga!
Wytłuszczenia moje - Onwk.