środa, 6 maja 2015

Komorowski? - Coś pan? - Zwariował?






Kandydat Platformy nie ruszył w miasto, ale po osiedlach krążą działacze i sympatycy Platformy Obywatelskiej.
A razem z nimi reporterzy niektórych stacji telewizyjnych. Kamery zarejestrowały różne scenki.

Nie wiemy kiedy powstało to nagranie, ani gdzie.
Ma jednak wyraźne przesłanie.
Aż dziw bierze, że pojawiło się na antenie TVN24.

Dwóch ludzi w koszulkach z napisem "Bronisław Komorowski" zapukali do drzwi kobiety, która początkowo była nieco zdezorientowana, ale po chwili zrozumiała kim są jej "goście".
Riposta była błyskawiczna:

"Komorowski ?!
Coś Pan?!
Zwariował ?!"

i trzaśnięcie drzwiami.

Do kogo Paweł Kukiz listy dziękczynne raczył był pisać?


Nie muszę nic pisać i poprzestanę na grafice miłośnika PO i jej antypolskiej koterii.


Z archiwum prywatnego.

Obibok na własny koszt

wtorek, 5 maja 2015

Ustawa o działaczach opozycji - zagrywką wyborczą?

Wyszło tak jak o tym pisałem już na wstępie procedowania nad projektem społecznym ustawy i przed tym nim zajęli się nią zaprzańcy i zdrajcy w senacie PRL Bis, których udział nie mógł wróżyć nic dobrego.
Tym bardziej, że niektórzy z pomysłodawców sami przebierali nóżkami, by zabłysnąć i mieć z tego osobistą, choćby tylko medialną korzyść.
Pisałem o tej żenującej propozycji zapomóg jamłużniczych, która w pierwszej kolejności miła zamknąć gęby krytykom ("niereformowalnych oszołomów") mundurowych ustaw emerytalnych, na podstawie których zbrodniarze komunistyczni i kaci Polaków po dziś dzień otrzymują bardzo wysokie emerytury, a ich rodziny (o wiele wyższe niż przeciętny Kowalski) rent rodzinnych.
I oto stało się, że ci co walczyli o Niepodległą Polskę zostali przez usłużnych idiotów i lokai tak wcześniejszego jak i obecnego reżimu wyrzuceni ustawowo na wysypiska śmieci i do śmietników, by tam mogli dokonać swojego żywota.
Stało się to przy niezrozumiałym przeze mnie zachwycie pseudo patriotów, którzy jak trzeba było walczyć z komuną tu i teraz dali jak przystało na dekowników drapaka do bezpiecznych i zasobnych gospodarczo rajów, z których dziś śmią dokazywać tym, którzy z Polski nie uciekali jak tylko nadarzyła się ku temu okazja.

Oto dzieło łajdaków, którzy dla świętego spokoju swoich komunistycznych oficerów prowadzących i komunistycznych zbrodniarzy uchwalili kompromitującą ich ustawę, z której Czesław Kiszczak i jego bandyci mogą być dumni.

Poniżej zamieszczam refleksje dwóch Stowarzyszeń, które również nie uwzględnia całościowo tematu haniebnej ustawy, która kompromituje rzekomych polskich parlamentarzystów i usłużnych idiotów, którzy do tej haniebnej ustawy i dla celebry własnej osoby dali swoje imiona i nazwiska.

Cytuję w całości:

Warszawa, dnia 25 kwietnia 2015 r.

REFLEKSJE
po przegłosowaniu przez Polski Parlament dokumentu, któremu nadano tytuł:
„Ustawa o działaczach opozycji antykomunistycznej
i osobach represjonowanych z powodów politycznych”

Po upływie ponad ćwierć wieku od porozumień „okrągłego stołu” nadal bezwzględnie obowiązuje zasada sformułowana przez Pierwszego Premiera Wolnej Polski, noszącego chlubny przydomek Siła Spokoju: pacta sunt servanda. Znaczy to, że do końca polskiej historii, do którego nieuchronnie w tej sytuacji zmierzamy – układ jest zamknięty: bohaterom Polski Ludowej przysługują wszelkie honory i przywileje, natomiast reszta społeczeństwa powinna „skorzystać z okazji, by siedzieć cicho” (jak to – w odniesieniu do innej sytuacji politycznej – ujął z wdziękiem prezydent podobno zaprzyjaźnionego z nami kraju). Szkoda tylko, że w tym ferworze zwycięstwa zapomniano, jak „Strona Rządowa” potraktowała inne „pakta”: Porozumienia Sierpniowe, które złamała już po szesnastu miesiącach, w najbrutalniejszy sposób – wypowiadając wojnę Narodowi , podczas gdy te pookrągłostołowe mają być przestrzegane Na Wieki Wieków Amen.
Nic więc dziwnego, że dawni utrwalacze władzy (a może nie tylko „dawni”, wszak - jak twierdzi aktualny przywódca światowego postępu – kagiebowcem pozostaje się do końca życia) przejadają poważną część budżetu przeznaczonego na bezpieczeństwo w Kraju: ich emerytury, na które nigdy nie potrącano z wynagrodzeń, finansowane są przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – mają coraz lepsze „zaopatrzenie na starość” (waloryzacja procentowa, promująca wysokie świadczenia) w stosunku do „zusowców”, płacących na ten cel haracz od każdej zarobionej w życiu złotówki.
Taka „filozofia” polityczna musi znaleźć przełożenie na egzystencję byłych działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych, ponieważ zakłada niezbywalne zasługi obozu rządzącego Polską Ludową w „przemianach ustrojowych”, niemal eliminując ich czynnik sprawczy: nieprzerwany opór społeczeństwa przeciw dziwolągowi ustrojowemu i wyrzeczeniu się suwerenności państwowej. Ludziom, którzy szli w manifestacjach na czołgi (stan wojenny) nawet nie z szabelką, lecz z gołymi rękami – odmawia się tytułu Weterana i miejsca w Domach Kombatanta, zdominowanych już przez nowych bohaterów: bojowników Armii Ludowej i dzielnych obrońców istniejącego systemu.
Omawiana Ustawa nie tylko potwierdza powyższe refleksje, ale je umacnia: mimo wzmianek o zasługach w wybiciu się Polski na niepodległość - stopuje Konstytucję w obowiązku zapewnienia godnego życia osobom dla tej sprawy zasłużonym. Nawet ta jałmużna (czterysta zł.) dla pobierających emerytury w wysokości ok. 1000 zł.(brutto) została tak obwarowana zastrzeżeniami, że prawie nikt z niej nie skorzysta, ponieważ uzależniona jest od innych dochodów osoby samotnej lub od dochodów osób pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym. Poza tym przyznawana jest (z nielicznymi wyjątkami) na okres jednego roku. Zatem emeryt, dorabiający do swojego głodowego świadczenia, nie zaryzykuje utraty pracy, bo po roku może się okazać, że już nie zasługuje na jałmużnę, chociażby z powodu przekroczenia wskutek waloryzacji nawet o złotówkę określonego Ustawą pułapu. Z kolei ojciec straci do niej prawo, gdy zamieszkujący z nim syn otrzyma od swego pracodawcy 50 zł. podwyżki. Nieliczni szczęśliwcy, którym uda się te pułapki ominąć, będą musieli co dwanaście miesięcy dokumentować swoje prawo do korzystania z dobrodziejstw Ustawy. Wskazuje to jednoznacznie, że jej twórcy nie kierowali się, jak twierdzą, zapisami uprawnień kombatanckich – lecz rygorami świadczeń socjalnych (zasiłki dla ubogich).
A co z działaczami i represjonowanymi, pobierającymi emerytury o 20 zł. wyższe? Jak już należycie udokumentują swoje zasługi dla Kraju – otrzymają blaszkę i papierek, czyli odznakę i legitymację. O przynależności do jakiego klubu, stowarzyszenia, związku będą one świadczyć, skoro tylko oficjalnie zorganizowane środowiska mogą je nadawać swoim członkom ? Ustawa mówi: „ustanawia się”, czyli należy rozumieć, że to Parlament przyjął rolę organizatora środowisk niepodległościowo – antykomunistycznych, tylko że one nie są jego członkami. Nadawanie odznak i wydawanie legitymacji Ustawa powierza Szefowi Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, do których jednak tych środowisk nie zaliczono. Zatem czy przedstawiciel związków Kombatantów i Osób Represjonowanych ma prawo nadawania odznak i legitymacji osobom, które nie są członkami tych związków, a nawet zostały zakwalifikowane do całkowicie odrębnego środowiska: zasłużonego dla Ojczyzny działalnością polityczną?
Projekt Obywatelski Ustawy zakładał utworzenie Korpusu Weterana, skupiającego wszystkich aktywnie zaangażowanych w walkę cywilną na rzecz niepodległości i demokracji, o potwierdzonym statusie działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych, którym Projekt ten nadawał symboliczny tytuł Weterana Opozycji Antykomunistycznej. Tak zorganizowane środowisko byłoby władne ustanowić odznakę i legitymację członkowską.
Niestety rozwiązanie to nasi ustawodawcy uznali za przesadnie honorowe. Ludziom, którzy latami uprawiali konspirację (druk i kolportaż wydawnictw drugiego obiegu, rozpowszechnianie ulotek, tzw. mały sabotaż na murach itp.), podlegali inwigilacji i szykanom w miejscach pracy ( odmowy awansu i podwyżek płac, przenoszenie na gorsze i mniej płatne stanowiska, wydalanie „z wilczym biletem”), doświadczali upokarzających rewizji, przesłuchań i zatrzymań, byli pałowani i gazowani na manifestacjach oraz poddawani przeróżnym szantażom psychicznym (np. grożenie zemstą na członkach rodziny, szczególnie na dzieciach) - lewicowy poseł z mównicy sejmowej rzucił w twarz: wyciągacie rękę po pieniądze a możecie cieszyć się wolnością. Wielka szkoda, że nie powiedział tego swoim ideologicznym pobratymcom, którzy zaskarżyli Państwo Polskie (a jego partia to popierała), przed Europejskim Trybunałem, gdy Rząd w minimalny sposób obciął ich „ubeckie” emerytury. Oni nawet mają za co cieszyć się tą wolnością, wywalczoną – wbrew nim samym - przez środowiska antykomunistyczne, za tę walkę przez nich represjonowane.
Ustawa przyjęta w obecnym kształcie w żadnym stopniu nie naprawia wieloletnich krzywd społecznych ani nie buduje sprawiedliwości dziejowej – środowiska niepodległościowe są nią głęboko rozczarowane. Oceniają ją jako niekonstytucyjną oraz dyskryminującą innych działaczy i osoby represjonowane, których egzystencja jest bardzo daleka od poziomu godnego życia. Kryteria przyznawania tej zapomogi, penetrujące dochody nie tylko opozycjonistów ale także współdomowników oraz konieczność cyklicznego dokumentowania tych dochodów, połączona z ciągłą obawą o to, co będzie za rok - po prostu odzierają ludzi walczących o Polskę z należnej im godności.
Wady Ustawy widzą nawet parlamentarzyści, pracujący nad nią i nakłaniający do przyjęcia jej w obecnym kształcie, rzekomo dlatego, że lepsza ustawa „byle jaka” niż żadna: bo złą można poprawić a nad „żadną” trzeba zacząć prace od podstaw, czyli od szukania sprzymierzeńców do tej idei, a kadencja się kończy i nie wiadomo w jakim składzie będzie obradował przyszły Parlament. Gdyby przyjąć taki tok rozumowania, należałoby zapytać, dlaczego gremium niechętne godnego potraktowania podziemia niepodległościowego miałoby nagle wpaść w zapał ulepszania ustawy totalnie krytykowanej przez to podziemie? Jeśliby natomiast przyszły parlament składał się z entuzjastów opozycji antykomunistycznej, to przecież można by być spokojnym o los takiej ustawy.
Co więc zadecydowało o pośpiesznym uchwaleniu Ustawy, mimo niedoróbek legislacyjnych, na które wskazywało Biuro Legislacyjne Kancelarii Senatu, właśnie w tej kończącej się kadencji? Sądzimy, że prawdziwa przyczyna ma datę 10 maja bieżącego roku.
Różne środowiska, zrzeszające opozycjonistów z czasów PRL, występowały wielokrotnie od wielu lat do wszystkich przedstawicielstw władzy ustawodawczej i wykonawczej III RP z przekazem, że od dwudziestu lat Polska czeka na kompleksowe unormowanie sytuacji finansowej i godnościowej osób czynnie zaangażowanych w odzyskanie suwerenności Ojczyzny i doprowadzenie do zmian ustrojowych, umożliwiających normalny rozwój gospodarczy i polityczny Kraju. Bardzo długo te apele, kierowane również bezpośrednio do obecnego Prezydenta – pozostawały bez echa. „Coś drgnęło” półtora roku temu, by następnie ulec kilkakrotnemu paromiesięcznemu „zamrożeniu”. Sprawa ruszyła „z kopyta” w okresie zbliżającej się kampanii wyborczej i wtedy okazało się, że nie ma czasu nawet na rozpatrzenie poprawek legislacyjnych, bo ustawa musi wejść w życie natychmiast.
Nie negujemy dobrych intencji niektórych członków komisji sejmowych i senackich, pracujących nad Ustawą – bo ich nie znamy. Oceniamy jedynie „owoce”, po których należy je poznać. A one, zarówno sama ustawa jak i tryb jej procedowania – nasuwają podejrzenie, że ponownie zostaliśmy potraktowani jak mięso armatnie: raz gdy Układ szedł po władzę oraz teraz gdy walczy wszelkimi metodami o jej utrzymanie.
Ciągle wierzymy, że Nasza Ojczyzna zdobędzie się kiedyś na „oddzielenie ziarna od plew”, czyli docenienie Jej prawdziwych obrońców a nie „przebierańców”. I choć starsze pokolenia opozycjonistów pewnie tego nie doczekają – zawsze aktualne są słowa Wieszcza:

I TEN SZCZĘŚLIWY,
KTO PADŁ WŚRÓD ZAWODU,
JEŻELI POLEGŁYM CIAŁEM
DAŁ INNYM SZCZEBEL
DO SŁAWY GRODU.


za Stowarzyszenie Polskiej Partii Niepodległościowej Członków i Współpracowników
 

Alina Cybula Borowińska
Hanna Jakóbowska
Barbara Kądziela
Halina Kamać


za Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89
 

dr Daniel Alain Korona

Koniec cytatu.



Obibok na własny koszt

Gdańsk, 5 maja 2015 roku

Powód dla którego Władysław Bartoszewski popiera Bronisława Komorowskiego?



No i pochował go ze śmiechem Eli, Kazia i ze suspendowanym byłym księdzem czyli cywilem odgrywającym rolę księdza klauna.
Zaiste dostał więcej niż sam nieboszczyk na to zasłużył.

poniedziałek, 4 maja 2015

Kulisy zwolnień w tv Republika

LIST OTWARTY RODZINY OLEWNIKÓW DO KANDYDATA NA PREZYDENTA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

Drobin, 04.05.2015 r.,

LIST OTWARTY 

RODZINY OLEWNIKÓW 

DO KANDYDATA NA PREZYDENTA BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO

W związku z upływem Pana kadencji na stanowisku Prezydenta RP, oraz ubieganie się o reelekcję, ośmielam się przypomnieć, że w trakcie poprzedniej kampanii wyborczej, w czasie debaty telewizyjnej z kontrkandydatem Jarosławem Kaczyńskim powiedział Pan „Sprawa Olewnika musi być wyjaśniona”. Okazało się jednak, że pomimo upływu pięciu lat, nie dość że nie została ona wyjaśniona i zamknięta, to zagmatwano ją do stopnia świadczącego o dążeniu organów ścigania do tego, aby nigdy nie została wyjaśniona.

W kwietniu 2008r. podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w rozpaczy wypowiedziałem słowa: „Zabiliście mi syna”. Mówiąc te słowa miałem na myśli organy państwa takie jak Policja i inne służby. Nadal podtrzymuję te słowa. Teraz dodatkowo organy ścigania próbują niszczyć mnie i moją rodzinę poprzez nękanie, wchodzenie pod kłamliwymi pretekstami do naszych domów z bronią w ręku zastraszając nas w obecności małych dzieci. Chcę tu dodać, że jako rodzina mamy status osób poszkodowanych a nie obwinionych.

W ten sposób nasze prawa obywatelskie zagwarantowane konstytucyjnie zostały pogwałcone przez Państwo, którego najwyższym przedstawicielem - czuwającym nad przestrzeganiem Konstytucji - jest Prezydent RP.
W tej sytuacji chcę Pana wprost spytać: czy podjął Pan jakiekolwiek działania w tej sprawie, która miała być wyjaśniona i ma tak duże medialne zainteresowanie? Czy - chociażby z osobistej ciekawości - interesował się Pan wynikiem śledztwa prokuratorskiego, w trakcie którego Pan także był przesłuchiwany?

Jak wynika z medialnych przekazów spraw dotyczących krzywd wyrządzonych obywatelom przez organy Państwa jest bardzo dużo.

Panie Prezydencie czy sprawy tych obywateli RP Pana obchodzą czy traktuje Pan swoją funkcję jako intratną posadę?

Pytam Pana jako ojciec żyjący w wielkiej traumie, któremu zamordowano syna. Obawiam się, że ukaranie wszystkich sprawców winnych śmierci mojego syna nigdy nie nastąpi, a ja mogę podzielić los osób które zginęły w niewyjaśnionych okolicznościach (Papała, Lepper, Petelicki i inni). Odczuwam, że cały czas dokonuje się na mnie tzw. mord psychologiczny, bo jak inaczej można nazwać nieuzasadnione wejścia do mojego domu prokuratorów pod osłoną uzbrojonych policjantów, czy też tzw. wrzutki medialne szkalujące rodzinę, a nawet kłamliwe przedstawianie nas przez Prokuraturę w Komunikatach jako osoby niewiarygodne. Proszę się nie tłumaczyć, że to sprawa Prokuratury, to również Pana sprawa jako Prezydenta Polski bo chodzi tu o bezpieczeństwo i właściwe, zgodne z Konstytucją działanie organów państwa.

Jestem przekonany, że nie tylko ja i inni pokrzywdzeni przez instytucje administracji rządowej, ale wszyscy obywatele RP oczekują ze strony osoby pełniącej funkcję głowy Państwa realizacji konstytucyjnych obowiązków Prezydenta RP a nie czczych obietnic wyborczych!
Oczekuję więc od Pana i wszystkich innych kandydatów na urząd Prezydenta jasnej deklaracji: czy pełniąc stanowisko głowy Państwa będą realizować ślubowanie składane przy objęciu tego urzędu, a w szczególności dochowania wierności postanowieniom Konstytucji oraz traktowania dobra Ojczyzny i pomyślności obywateli jako najwyższego nakazu.

Otrzymują:

Sztaby Wyborcze:

— Bronisława Komorowskiego

— Andrzeja Dudy

— Pawła Kukiza

— Magdaleny Ogórek

— Janusza Korwin - Mikke

— Grzegorza Brauna,

— Adama Jarubasa,

— Mariana Kowalskiego,

— Jacka Wilka,

— Janusza Palikota,

— Pawła Tanajno