niedziela, 25 stycznia 2015

Mój Gdańsk i Jego Starówka w rytmach Fryderyka Chopina

W końcu Dwór Artusa można podziwiać w pełnej nowej krasie.



Zapraszam na muzyczny spacer po gdańskiej Starówce.



Filmy, fotografie i montaż Obibok na własny koszt


poniedziałek, 19 stycznia 2015

ZDRADA Solidarności i PiS!



Tak napisał jeden z członków Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" i przewodniczący dużego sekretariatu branżowego "w temacie porozumienia z górnikami". 



W dniu 16 stycznia 2015 r. w Katowicach obradował Krajowy Sztab Protestacyjny NSZZ Solidarność (przewodniczący Regionów i Sekretariatów Branżowych). 

Obrady dotyczyły sytuacji na Śląsku. 

Zamierzałem w tej notatce dokładnie zrelacjonować przebieg spotkania, ale jak wiemy w sobotę 17 stycznia zostało podpisane porozumienie na Śląsku i w związku z powyższym jest raczej bezcelowe relacjonowanie przebiegu w tych okolicznościach. 

W takiej sytuacji przedstawiam tylko najistotniejsze sprawy. 

Uczestnicy obrad w długiej dyskusji zastanawiali się nad formami wsparcia górników.  

Postanowiono między innymi, ogłosić w całym kraju Pogotowie Strajkowe, Region Mazowsze zgłosił organizację wiecu poparcia przed Ministerstwem Gospodarki w dniu 20 stycznia. 

Najbardziej przejmujące były relacje przewodniczącego Regionu Śląsko - Dąbrowskiego - Dominika Kolorza oraz przewodniczącego Krajowej Sekcji Górnictwa - Jarka Grzesika z przebiegu protestu. 

Relacje medialne w żaden sposób nie oddawały tej determinacji, tej złości, tej chęci walki, jak relacje kolegów. Strajkujący górnicy "na dole", niektórzy byli tam prawie tydzień, nie chcieli wyjeżdżać a karetki zabierały ich po zasłabnięciach. 

Nawiązała się również niesamowita więź, której dotąd, jak koledzy stwierdzili, raczej nie było, między górnikami dołowymi a pracownikami administracyjnymi, którzy też nie opuszczali kopalń i pomagali np. w przygotowywaniu żywności. 

Niesamowite poparcie mieszkańców i samorządów. 

Reasumując, dobrze się stało, że jest porozumienie, ponieważ ten protest był okupiony niesamowitym wysiłkiem i poświęceniem górników a ponadto, gdyby do porozumienia nie doszło, to szykowała się olbrzymia skomasowana akcja protestacyjna, która nie  byłaby obojętna dla społeczeństwa, chociaż być może skuteczna w "dołożeniu platformie”. 

Dominik Kolorz podziękował wszystkim Regionom i Sekretariatom Branżowym za wsparcie, co niniejszym przekazuję, byliśmy w tym gronie Regionów i Sekretariatów, które w miarę szybko przesłały akty poparcia (byłoby u nas jeszcze szybciej, gdybyśmy nauczyli się odbierać pocztę i smsy, po godzinach pracy :).

  * * * * * *

Pozostawiam to bez mojego - założyciela i działacza I Solidarności - komentarza!

 Dedykuję zdrajcom z Solidarności i PiS mój klip:



TW Bolek zdradził Stoczniowców z czterech gdańskich stoczni w dniu 16 sierpnia 1980 roku za butelkę bułgarskiego winiaku PLISKA, którym opił z dyrektorem Stoczni Gdańskiej im. Lenina nieudane, jak się okazało w praniu, poddanie strajku.

Poddał strajk w kilkanaście godzin po nocnym podpisaniu porozumienia zawartego między czterema gdańskimi stoczniami, które określało szczegółowe ramy i zasady prowadzenia strajku okupacyjnego i prowadzenia rozmów i negocjacji z dyrekcjami stoczni i rządem.

Nocne porozumienie zawarły cztery gdańskie stocznie:

1. Stocznia Gdańska im. Lenina,
2. Stocznia Północna im. Bohaterów Westerplatte,
3. Gdańska Stocznia Remontowa, która reprezentowała również gdańską Stocznię "Radunia".

Obibok na własny koszt

PS
Jak tylko odnajdę w moim prywatnym archiwum to nocne porozumienie, to je niezwłocznie zeskanuję i upublicznię.
Onwk.

Ten kawałek muzyczny dedykuję zdrajcom i konfidentom, którym ksywy i nazwiska wypadają prosto z pyska nawet jak nikt ich o nie nie pyta.


piątek, 16 stycznia 2015

Polskim Górnikom były gdański Stoczniowiec

Dwa klipy- dwie wersje, które dedykuję polskim Górnikom ze Śląska w dowód wdzięczności za ich odważną walkę ze zdrajcami Polski i złem..


Wersja robocza, pierwotna:


Niech Bóg ma Was i waszych Bliskich w bożej opiece.

Szczęść Boże!

Obibok na własny koszt

Gdańsk

czwartek, 15 stycznia 2015

Odezwa organizatorów marszu w Gliwicach

 

 

16 stycznia 2015 o godzinie 15.00 

sprzed bramy KWK Sośnica-Makoszowy z pola Zachód ulicami: 

Błonie, Pocztowa, Pszczyńska, Wrocławska, Wyszyńskiego 

- wyruszy marsz wszystkich, którym leży na sercu dobro kopalni, pod urząd miejski w Gliwicach.

Wasze uczestnictwo w marszu będziemy uważali za wsparcie dla całej protestującej załogi w walce o miejsca pracy w kopalni i godne życie.”  

 Czytamy w odezwie organizatorów marszu w Gliwicach.

 

Solidarny z Górnikami i Śląskiem,

Obibok na własny koszt z Gdańska

Gdańsk, 15 stycznia 2015 roku

 

Aktualizacja.

POLECAM!


 

 

 

Solidarność potrzebna od zaraz

Solidarność potrzebna od zaraz - Jadwiga Chmielowska

W interesie każdego Polaka jest wesprzeć strajkujących górników. Co znaczy ulegać modzie, wiedzą dyrektorzy szkół, którzy chcieli być bardzo ekologiczni i musieli kotły na olej opałowy szybko wymieniać na kotły węglowe. Szkół wiejskich nie było stać na ogrzewanie. Nie każde złoto co się świeci, a pamiętać należy, że każdy oszust pięknie gada, gdy chce nam wcisnąć jakieś badziewie.

To, czy będziemy wszyscy siedząc przy świeczkach marznąć zimą, czy nie, zależy teraz od naszej decyzji – czy pomożemy górnikom. Jeśli damy się podzielić jako naród, to przegramy na całe lata, ba, może i wieki. Nasze pokolenie będzie bardziej przeklinane niż to „targowiczan”.
Władze III RP są dla mnie bardziej obrzydliwe od władz PRL. Wtedy sprawa była jasna i przejrzysta – rządzili z ramienia okupanta sowieckiego. Nie dokonywali jednak takich spustoszeń w gospodarce. Byli oczywiście mistrzami w dezintegracji społeczeństwa. A jednak nasz naród zaskoczył partyjnych funków i bezpieczniaków i stworzył „Solidarność” w 1980r. Nie dawaliśmy się napuszczać jeden na drugiego. Byliśmy razem i górnicy, i hutnicy, i lekarze, i nauczyciele, i rolnicy - w jednym związku, w jednym ruchu stanowiliśmy siłę.
Teraz podjęła walkę ostatnia chyba wielkoprzemysłowa branża zawodowa. Hutników już zniszczono, a resztę sprywatyzowano. Kolejne rządy w zacięciu prywatyzacyjnym i likwidacyjnym starały się wyalienować pracowników danej branży od reszty społeczeństwa. Wystarczył czasem prosty zabieg. Jakże łatwo wpuścić przez granicę towar po dumpingowych cenach. Potem eksperci i dziennikarze będą robić wodę z mózgu i tłumaczyć zdezorientowanemu ludkowi, że tak trzeba – bo produkcja cukru jest nieopłacalna. No bo jak utrzymać cukrownie, które produkują cukier za 1,23zł, a każe się im sprzedawać za minimum 1,50zł, kiedy w supermarketach uginają się półki importowanym za 1zł! No i naród dał sobie wmówić, że polskie cukrownie trzeba sprzedać, najchętniej Niemcom, wszak wiadomo - cukier niemiecki słodszy i chłop niemiecki ma większe potrzeby niż jego kolega znad Wisły czy Sanu.
Cukrownie sprzedano, zaorano, a w 2011r. cena kg cukru dobijała prawie do 5 zł. Wielką cenę zapłacił obrońca polskich cukrowni, poseł Gabriel Janowski, któremu, aby go skompromitować, dosypano narkotyków. Zrobił to przekupiony bliski współpracownik. Nikt z kolegów posłów nie zażądał badań toksykologicznych, nikt nie zachował się jak maż stanu, więc nie dziwcie się, panowie, mojemu stosunkowi do was. Bardzo dokładnie pamiętam, kto i co bredził wtedy do kamer i mikrofonów.
Zawsze władza, zwłaszcza mało akceptowalna, działała na zasadzie skłócania ze sobą tych, których współdziałanie byłoby dla niej niekorzystne, a wręcz zabójcze.
I tak teraz próbuje się przedstawić górników jako tych, którzy walczą o swoje niebotyczne zarobki.
„ Wynagrodzenie brutto w sekcji górnictwo i wydobywanie w III kwartale br. wyniosło 6043,74 zł, natomiast w tym samym okresie przeciętne zatrudnienie ukształtowało się na poziomie 156 tys. osób. Od początku roku produkcja węgla kamiennego wyniosła 60724 tys. ton, natomiast brunatnego 53160 tys. ton” – podał biuletyn GUS.
Górnicy się wściekli i zaczęli nadsyłać do redakcji swoje paski z wypłat. Można się o tym dowiedzieć jedynie z Internetu:
http://niezalezna.pl/63190-ile-rzeczywiscie-zarabia-sie-w-kopalni-po-publikacji-gus-gornicy-publikuja-odcinki-z-pensji
Trzeba przyznać, że „Dziennik Zachodni” też próbował wyjaśniać, skąd biorą się takie dysproporcje pomiędzy światem realnym a statystycznym. No cóż, znajomi królika i funki partyjne na eksponowanych stanowiskach pobierający odpowiednie wynagrodzenia i odprawy nie mogą przecież mieć pensji poniżej 5 tys. zł., ba, nawet 10 tys. Tymczasem górnik z kilkuletnim stażem pracujący na dole i zaliczający kilka nocek zarabia ok. 2 000 zł na rękę. Kto nie wierzy, może przeczytać na tzw. paskach opublikowanych na stronach internetowych podanych w powyższych linkach.
Co ciekawe, zamykane są kopalnie w miejscowościach, w których wybory samorządowe wygrali bezpartyjni prezydenci czy burmistrzowie. To dobrze wróży, bo samorządowcy nie dostaną polecenia partyjnego i mogą działać zgodnie z własnym sumieniem i interesem mieszkańców. Ich wypowiedzi publikuje portal NSZZ „Solidarność” http://www.solidarnosckatowice.pl/pl-PL/
i jest też tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=MlMFqH_OMeY.
Nie chcę być posądzana o to, że chcę podpalić Polskę, ale uważam, że górnikom trzeba pomóc w ich walce o niezależność energetyczną Polski. To, że rząd Kopacz nie ma żadnych argumentów, potwierdził poseł Zbyszek Zaborowski z SLD, gdy stwierdził 13.01.15r. na antenie TV Republika, że głosami PO i PSL przepadł wniosek, aby rząd przedstawił na komisji sejmowej argumenty za proponowanym przez siebie takim właśnie destrukcyjnym rozwiązaniem dla górnictwa.
Europoseł Andrzej Duda, kandydat PiS na Prezydenta PR, podjął na forum Parlamentu Europejskiego próbę wnioskowania o objęcie polskich kopalń pomocą w ramach planu Junkera. O tym też media głównego nurtu milczały. https://www.youtube.com/watch?v=F73gOT_FxN4 No cóż obrona polskiej racji stanu jest dla nich mało ciekawa.
Zaiste w III RP, o której jej Minister Spraw Wewnętrznych mówił, że jako państwo istnieje tylko teoretycznie, mamy rząd bez głowy. Ciekawe czy pani premier straciła ją trwale, czy chwilowo. Niepokojące już były marsze z A. Merkel po czerwonym dywanie!
To naród jest suwerenem w państwie. Posłowie, rząd i prezydent mają mu służyć. Jeśli tego nie robią, to naród powinien, ba, musi doprowadzić do tego, aby wybrana władza działała w interesie państwa i obywateli albo zmusić ją do odejścia, a później postawić przed wymiarem sprawiedliwości za zdradę stanu.
A obecna „Solidarność”, no cóż, albo zgodzi się być jedynie związkiem zawodowym i rozdzielać wczasy, pietruszkę i dbać o odzież ochronną i podwyżki, albo weźmie przykład z tej z 1980r., której nazwę nosi – ogólnopolskiego ruchu narodowego. Walka tamtej „Solidarności” została okrutnie przerwana. Ta nowa została wprzęgnięta w tryby III RP będącej kontynuacją PRL. Czas, aby Polacy okazali raz jeszcze Solidarność, aby nie dali się skłócić i podzielić.

tekst ulazał się na portalu SDP


 ---------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeśli dziś odpuścimy złodziejom, bandytom i nowemu czarnemu ZOMO, którzy będą strzelać, tak jak strzelały plutony specjalne ZOMO Kiszczaka do Polaków w stanie wojennym, to cała Polska będzie zburzona i zaorana jak polskie stocznie.

MUSIMY PO RAZ KOLEJNY STANĄĆ DO WALKI NIE OSZCZĘDZAJĄC NIKOGO ZE ZDRAJCÓW I ŁAJDAKÓW.

Czarne ZOMO wiele razy do mnie strzelało w rzekomo wolnej Polsce tylko dlatego, że zapalałem biało-czerwone znicze, składałem kwiaty czy instalowałem polskie flagi narodowe.



Tak wyglądał Gdańsk i teren dogorywających gdańskich stoczni z gdańskiej Góry Gradowej, na której stoi krzyż milenijny:
Bardzo mało zostało po największej stoczni polskiej w czasach PRL, która zatrudniała około 19 tysięcy stoczniowców. Łącznie na terenie stoczni gdańskich pracowało w latach 70. i 80. XX wieku  około 30 tysięcy stoczniowców w czterech gdańskich stoczniach.
Stoczni Gdańskiej im. Lenina - ok. 18 000 ludzi, Gdańskiej Stoczni Remontowej ok. 6 500 ludzi, Stoczni Północnej im. Obrońców Westerplatte - ok. 4 800 ludzi i Stoczni "Radunia" - ok. 700 ludzi.


Tak, to ci sami złodzieje i bandyci z PO (wcześniej PZPR, SB, WSW/WSI), PSL (wcześniej ZSL), SLD (wcześniej PZPR) i inne mendy rozprawiali się ze stoczniowcami z Trójmiasta, którzy walczyli w osamotnieniu o swoje Stocznie i miejsca pracy w dniu 29 kwietnia 2009 roku.
Ba, za napaść czarnego ZOMO na dwa autokary gdańskich Stoczniowców, to stoczniowcy byli oskarżeni o napaść na ponad dwa tysiące czarnych ZOMOwców. 


Ruiny po Stoczni Gdańskiej - Pomnik Poległych Stoczniowców - Muzeum TW Bolka w dniu 23.06.2010 r.


Dla zrobienie miejsca na próbę generalną i koncert J.M. Jarr w Gdańsku w sierpniu 2005 r. wyburzyli dziesiątki stoczniowych hal produkcyjnych, szpital i stołówkę przy historycznej bramie nr 2.


Dziś nawet okolice pomnika ulegają degradacji i zmianom, które mają jeden cel jego zasłonięcie lub wyburzenie bo wadzi "urodzie" nie Naszemu i rdzawemu ECS, które powstało na zaoranym terenie po Stoczni Gdańskiej:

Pomnik Poległych Stoczniowców w grudniu 1970 roku w Gdańsku:

 Tak wygląda teren po zaoraniu Stoczni Gdańskiej  im. Lenina w dniu 20.05.2014 roku:
Jedynie Moja Stocznia remontowa im. Józefa Piłsudskiego nie została doprowadzona do ruiny jak pozostałe 3miejskie stocznie:


Na tym moście spędziłem prawie cały strajk w sierpniu 1980 roku, śpiąc na ławce i mieszkając na ławce parkowej stojącej na moście pontonowym od 15 do 31 sierpnia 1980 roku.
Pozostały na pamiątkę opaski służby porządkowej z dnia 16 sierpnia 1980 roku, które mi zostały po tym jak TW Bolek podjął próbę zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, co spowodowało nie przyjście całego zaplanowanej obsady straży porządkowej GSR na służbę na moście pontonowy.

Mam swoje lata, lecz jestem w pełni sprawnym byłym sportowcem, długodystansowcem, który jest także i dziś stanąć nie z tyłu lecz na samym przedzie protestów, tak by wspomóc polskich Górników w ich walce z bandytami i złodziejami.

W jednej z moich galerii każdy znajdzie coś dla siebie: Galeria z dokumentami, fotografiami i filmami: KLIK!


środa, 14 stycznia 2015

Co nie co z mojego prywatnego archiwum

Skany dokumentów, które prezentuję niżej są w moim posiadaniu w moim prywatnym archiwum, które wyniosłem z terenu Gdańskiej Stoczni Remontowej im. Józefa Piłsudskiego (dalej GSR) w stanie wojennym już po brutalnej pacyfikacji jaka miała miejsce w dniu 16 grudnia 1981 roku.
Do jego wyniesienie wykorzystałem kartę obiegową, której po dzień dzisiejszy nie rozliczyłem i ona również znajduje się w moim prywatnym archiwum.

Tak wyglądała jedna ze stron  mojej przepustki stałej, która straciła ważność w dniu 31.12.1981 roku.
Publikuję ją celowo, bo według mnie wymiana przepustek jaka miała miejsce przed rokiem 1981 była jednym z elementów planowanego już wówczas stanu wojennego, bo wcześniejsze były przepustkami wieloletnimi.


Tak wyglądały lojalki jakie w liczbie sztuk trzy otrzymałem i posiadam je w stanie dziewiczym po dziś dzień.


Tu są dnie pozostałe:

Lojalka nr 2. KLIK!

Lojalka nr 3. KLIK!

Kandydaci do Rady Pracowniczej GSR z wykształceniem i przynależnością kandydatów:


Komunikat w sprawie Rady Pracowniczej GSR:


Ankieta NSZZ Solidarność z dnia 8 grudnia 1981 roku:


Jeden z pierwszych projektów Statutu NSZZ Solidarność:

 Pozostała część Statutu dostępna w albumie, do którego link podaję niżej.

Tak wyglądał mój Statut, przewodniczącego Komisji Wydziałowej GSR z 1981 roku:



Protokół ze spotkania przedstawicieli Komitetów Założycielskich NSZZ Solidarność w Gdańsku z dnia 24 września 1980 roku:


 




Protokół porozumienia z dnia 25 września 1980 roku pomiędzy TKZ NSZZ Solidarność, a ZZ Metalowiec:



Komunikat NSZZ Solidarność GSR odnośnie świadczenia pomocy i zapomóg związkowych w GSR:


Komunikat, podziękowanie Załodze GSR za udział w 4.godzinnym strajku ostrzegawczym:

Pod komunikatem widnieje podpis Przewodnicząceggo TKZ Solidarności GSR, Wojciecha Sychowskiego.

Postulaty Stoczniowców GSR z sierpnia 1980 roku w dwóch wersjach:



Postulaty Załogi GSR z dnia 1 września 1980 roku:



Beneficjenci w GSR w czasach PRL, talony na samochody:


Uchwały Delegatów Wydziałowych TKZ NSZZ Solidarność GSR z dnia 18 i 19 grudnia 1980 roku o odwołanie członków prezydium za pijaństwo i nie złożenie wieńców Od Załogi GSR pod pomnikiem w Gdańsku i Gdyni w grudniu 1980 roku.




Program obrad Zakładowego Walnego Zebrania Delegatów NSZZ Solidarność GSR:



Mój mandat:



Karty wyborcze do władz Związku Solidarność w GSR:


Druk listy do wyborów delegatów na WZD Regionu Gdańskiego:


I rarytasy, brudnopisy protokołów z obrad KZ NSZZ Solidarność GSR z dnia 28 lutego 1981 roku:






Na poz. 1 odręcznego brudnopisy widnieje kandydat, Matysiak Henryk, pracownik GSR ze Śląska, który rozpoczął strajk w GSR w dniu 15 sierpnia 1980 roku


 Oto wynik z wyboru przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w GSR:


Wybrany został przytłaczającą liczbą głosów Wojciech Sychowski, również mój kandydat, bo potwierdzam jako członek Komisji wyborczych i Komisji Matka w czasie dwóch tur WZD NSZZ Solidarność Gdańskiej Stoczni Remontowej im. Józefa Piłsudskiego, której imię nadaliśmy w dniu 11 listopada 1981 roku.

Cegiełka MKZ Gdańsk na budowę pomników poległym w grudniu 1970 roku.


Odciski pieczęci służb porządkowych Gdańskiej Stoczni im. Lenina i pieczątki Komitetów Strajkowych Stoczni Północnej im. Obrońców Westerplatte i Gdańskiej Stoczni Remontowej z sierpnia 1980 roku.



Więcej rarytasów niedostępnych w żadnym innym archiwum można zobaczyć w moim kolejny album z dokumentacją z okresu I Solidarności w GSR TU: KLIK!

Obibok na własny koszt


UWAGA!
Wchodząc do albumu można pobrać skany i fotografie dokumentów w oryginalnej wielkości, która umożliwia bezproblemową ich lekturę.


Aktualizacja na dzień 16 stycznia 2015 roku godz. 21:06


Na dziś jest to już archiwalny dowód.

 Onwk.