Robi Nam, Polakom codziennie siarę.
Lecz to to coś nawet nie jest do niej podobny ani ciut ciut,
bo siara, to jest istny cud natury, o którym bolesnym wydaniu Wiki możemy
przeczytać:
Siara (młodziwo,
łac. colostrum) – gęsta żółta wydzielina gruczołów
mlecznych samic
ssaków,
w tym człowieka. Zaczyna gromadzić się w
sutku
jeszcze w czasie
ciąży (u człowieka już od około 20. tygodnia). W porównaniu do
mleka właściwego
matki, siara jest
szczególnie bogata w
białka, z których większość jest mało odżywcza, ale gra ważną
rolę w dojrzewaniu
przewodu pokarmowego młodych ssaków. Zawiera dużo
witaminy A, sodu i chlorków, stosunkowo niewiele w porównaniu z mlekiem
węglowodanów, potasu i tłuszczu
[1].
Zawiera bardzo wysoki poziom przeciwciał
IgA,
do 5 mg/ml w pierwszych dniach. Mała ich część jest
wchłaniana, a większa pozostaje na powierzchni
układu pokarmowego dziecka, działając jako 'płaszcz odpornościowy',
zapobiegając przyklejaniu się
patogenów do ścianek układu pokarmowego.
Prostaglandyny
obecne w siarze nie są trawione przez
żołądek
dziecka, ale pozostają nietknięte i działają jako ochrona żołądka i innych
organów.
Tymczasem siara belwederska, to jest jak pasożytujący
tasiemiec wysysający całą żywotność Polskiego Narodu, który wciąż lęgnie swoje pasożytnicze
jaja, które przez ośrodki swojej propagandy teleportuje do masowych oglądaczy,
słuchaczy i czytaczy.
To nie jest siara w dosłownym znaczeniu, lecz jakiś pasożytniczy
patogen, którym zakaził się lokator Belwederu żrąc dziczyzną, którą ten bezwzględny
zabójca zabija dla sportu i własnej satysfakcji z bandziorami z WSI i ich sowieckim
naczalstwem.
Jeśli nie tasiemiec to może glista?
W końcu się ten pasożyt po wyborach przepoczwarzy i być może
wówczas bezbłędnie zdołam dookreślić to to coś.
W co się to to cUś przepoczwarzy?
Wybrałem fotografię nieprzypadkowo, bo na niej widać bezwzględność i całkowity brak ludzkiej empatii.
Obibok na własny koszt