Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZSRS. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Napisałem: Świnie głosują na świnie - dodam - mendy modlą się za mendy i ich rodziny

Abp Polak po śmierci gen. Jaruzelskiego: modlitwa i współczucie



Módlmy się o Boże miłosierdzie dla zmarłego i współczujmy rodzinie – zachęcił abp Wojciech Polak na wieść o śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego. "Perspektywa życia wiecznego może się w ostatnich momentach życia otworzyć, nawet wobec tych, którzy tę perspektywę odrzucali, trzeba o tym pamiętać" – powiedział KAI abp Polak. Dodał, że nie jest to kwestia najistotniejsza, bo, jak się wyraził, "nie nam dokonywać sądu nad życiem człowieka".

"Z chrześcijańskiego punktu widzenia w każdej sytuacji powinniśmy okazać współczucie rodzinie oraz pamiętać przed Bogiem prosząc o Boże miłosierdzie dla zmarłego – przypomniał abp Polak. – To jest nasze chrześcijańskie wyzwanie wobec śmierci każdego człowieka" – dodał hierarcha, który 7 czerwca obejmie urząd metropolity gnieźnieńskiego.

Pytany o to, jak w perspektywie śmierci gen. Jaruzelskiego podchodzić do zła, jakie spowodował stan wojenny i jego następstwa, abp Polak odparł:

"Te rany zapewne będą, trudno je zabliźniać nie poznając prawdy i nie odwołując się do niej. Ale trzeba pamiętać, że jedynym, który może dać przebaczenie i uzdrowienie, jest Pan Bóg". Dlatego, jak dodał, "możemy się odwoływać jedynie do Bożego miłosierdzia".

Gen. Wojciech Jaruzelski zmarł dziś w wieku 91 lat.

Wojciech Jaruzelski był politykiem, dowódcą wojskowym, działaczem komunistycznym, w latach 1981-1989 I sekretarzem KC PZPR. W nocy 12/13 grudnia 1981 stanął na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w imieniu której ogłosił stan wojenny.
Był m.in. generałem armii (Ludowego - przypis mój Onwk) Wojska Polskiego, szefem Głównego Zarządu Politycznego WP (1960–1965), szefem Sztabu Generalnego WP (1965–1968), ministrem obrony narodowej (1968–1983). W okresie PRL był też m.in. posłem na sejm wielu kadencji, prezesem Rady Ministrów, przewodniczącym Rady Państwa. Wojciech Jaruzelski był też jedynym prezydentem PRL - został wybrany przez posłów i senatorów 19 lipca 1989 r.

Po zmianie ustroju politycznego i nazwy państwa z dniem 31 grudnia 1989 (po mistycznej przewałce w Magdalence i okrągłym ołtarzu - przypis Onwk), stał się zarazem pierwszym Prezydentem III RP.
W marcu br. biegli uznali, że stan zdrowia gen. Jaruzelskiego nie pozwala na sądzenie go za wprowadzenie w Polsce w 1981 r. stanu wojennego oraz w sprawie masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r.
W 2011 r. u gen. Jaruzelskiego zdiagnozowano chłoniaka, miał też powikłania po chemioterapii.

 Źródło:ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x78926/abp-polak-po-smierci-gen-jaruzelskiego-modlitwa-i-wspolczucie/

Lecimy dalej - w tym samym bolszewickim tonie bogoojczyźnianym.

Abp Michalik: modliłem się za gen. Jaruzelskiego i będę to robił nadal

 

Często modliłem się za gen. Jaruzelskiego i będę robił to nadal - powiedział KAI metropolita przemyski abp Józef Michalik. Wojciech Jaruzelski zmarł w niedzielę w Warszawie po długiej chorobie w wieku 91 lat.

Długoletni przewodniczący KEP stwierdził, że każdego człowieka trzeba polecać Bożemu Miłosierdziu. Każdy człowiek ma jakieś zadania na ziemi i wobec Pana Boga. Niekiedy oddala się od Boga, ale to nie sprawa człowieka by sądzić go i wydawać wyroki. Gdy człowiek przekracza próg wieczności, wskazywał abp Michalik, chrześcijańska mądrość każe polecać go Bożemu Miłosierdziu niezależnie od stanu duszy, w jakim umiera, niezależnie od tego, kim był za życia.

- To jest właściwe podejście, które skłania nas do modlitwy za tych wszystkich, którzy przechodzą do wieczności - podkreślił metropolita przemyski.
Długoletni przewodniczący KEP mówił też o nie osądzonym złu. - Niezwykle trudno jest ocenić tego człowieka. Zewnętrzne warunki i fakty pozwalają na wydawanie zewnętrznych osądów konkretnego człowieka i przed tym nie należy się uchylać - podkreślił.
- Często się za niego modliłem, tak jak i za wszystkich oddalonych od Pana Boga, a także za ludzi, którzy innych krzywdzą i sieją nieprawdę - powiedział KAI abp Michalik. – Modlę się za nich, bo gdy człowiek przekracza próg wieczności trzeba pamiętać, że tylko Pan Bóg ma właściwe rozeznanie jego sumienia. Nieraz zewnętrzny czyn, podjęty w nieświadomości, który ma złe skutki, przed Panem Bogiem może być inaczej oceniony - zaznaczył.
- Nie poczuwam się do oceny kogokolwiek. Oceniam go tak, jak sam chciałbym być oceniany w wypadku mojej śmierci - żeby się za mnie pomodlili - powiedział metropolita przemyski po śmierci gen. Jaruzelskiego.

Źródło: ekai.pl/wydarzenia/komentarze/x78934/abp-michalik-modlilem-sie-za-gen-jaruzelskiego-i-bede-to-robil-nadal/


 Tak módl się Michalik za swojego patrona służbowego, bo ja nie będę modliła się ani za twojego patrona - bolszewicką kanalię, ani za tego, który nakłania i namawia innych do modlitwy za jego kanalię i patrona.

Te słowa prymasa i tego, co jednał się z KGBistą Cyrylem (Nie poczuwam się do oceny kogokolwiek -mówił abp Michalik, który przeciwników "pojednania"polsko-rosyjskiego nazywał "marginesem"), to wyraz ich obu ogromnej pogarda dla wszystkich  ofiar tej komunistycznej kanalii i mu podobnych jeszcze żyjących, kanalii, która powinna wisieć, a nie odchodzić z tego doczesnego świata w spokoju i w dobrobycie, z bezgraniczną ochroną, z bezpieczeństwa i z bezkarnością za życia.

Tego gada należało osądzić póki psuł powietrze wodę i środowisko naturalne choćby na szpitalnym łóżku z podłączonymi kroplówkami i tlenem, do którego powinien być przykuty kajdanami, a po osądzeniu za najcięższe zbrodnie na karę śmierci, bo tylko talka powinna wchodzić w rachubę, odłączyć od kroplówek tlenu i jeśli by jeszcze oddychał powiesić na szubienicy w rynku.
Że się tak nie stało, to jest niewybaczalne HAŃBA Nas wszystkich, a szczególnie jego obrońców wszelakich, którzy też okryli się śmiertelną i niewybaczalną oraz wieczną klątwą zdrajców!
Po trzykroć HAŃBA!

Upadek moralny dosięgnął już każdego zakamarka - nawet duszy hierarchów kościelnych, że nie wspomnę o zjadaczach chleba.

poniedziałek, 11 marca 2013

Cuchnie Stalinem i Berią – nie Diorem

Cuchnie Stalinem i Berią – nie Diorem.

Nie pojmuję dlaczego Polacy się dziwią takim czy innym, a nawet najbardziej niedorzecznym decyzjom, wnioskom czy postanowieniom obecnej prokuratury wojskowej, która jest w najczystszej formie emanacją i kontynuatorką tej stalinowskiej i tej postalinowskiej prokuratury rodem z ZSRS i z PRL.

10 kwiecień 2010 rok i kolejne daty po zamachu smoleńskim (nie jest dla mnie istotne czy zamach był przygotowany i celowy czy wynika tylko z celowego zaniechania, lekceważenia obowiązków służbowych czy głupiej złośliwości chłopców od kopania i podawania piłek) ukazała Nam jedynie i tylko swoje prawdziwe oblicze, które dotychczas było ukryte pod nowa maską III RP.

Transformację prokuratury z PRL do III RP nadzorował i kierował ten sam człowiek, ten sam sowiecki generał w polskim mundurze, z lampasami, z wężykami i z gwiazdkami, które winne być z niego publicznie zdarte, słonym batogiem na golasa obity w dybach w rynki i wsadzony bezterminowo do obozu „wypoczynkowego”, bez prawa wyjścia za jego życia.

Moja opcja przywiduje dla takich bażancie kruszenie w słońcu i na publicznym widoku.

Ten gad był w czasach stalinowskich, Bieruta, Ochaba, Gomułki sekretarzem, asesorem i sędzią w Wojskowych Sądach od rejonowego do Naczelnego Sądu Wojskowego, od którego zależało życie skazanych.

On należał do tych komunistycznych gadów, od którego zależało życie mordowanych w katowniach PRL ludzi, na podstawie wyroków zbrodniarzy w togach czy NKWDowskich/UBowskich sądów kapturowych dokonywanych na „Żołnierzy Wyklętych” częstokroć na oczach ich rodzin w tym małych dzieci.

Mordów dokonywano nie tylko na tych walczących z bronią w ręku lecz i na ich całych rodzinach , a także na innych niepokornych polskich patriotach, którzy nie godzili się na komunistyczna okupację sowiecką i bolszewicką tutejszą swołocz.

Kim był ten bolszewicki akuszer co to został wyznaczony do przenoszenia ciąży z prokuraturą PRL do III RP?

Ano, ten iluzjonista od transformacji okrągłostołowej nazywał się Henryk Kostrzewa, generał okupacyjnych sowieckich wojsk pod nazwą LWP, które było i jest nadal pod komendą ruskich generałów, bo po rosyjskich bolszewickich szkołach wojskowych im. bolszewickich zbrodniarzy.

Tak piszą o nim w NadWiedzyAbsolutnej  Bula Komorowskiego, w której nawet nie wiedzą kto, kiedy i gdzie powołano na komunistycznego siepacza: http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Kostrzewa

Bo piszą tak: Henryk Kostrzewa okres sprawowania urzędu ??.04.1984 - ??.03.1990

W większości przypadków nie podają dat powołania jak i odwołania, bo sami nie wiedzą jak mają datować koniec PRL i początek II PRL czyli iluzję III RP. W innych przypadkach jest podobnie.

Za czasów III RP już wiedzą więcej trochę więcej, bo ten sam Henryk Kostrzewa stał się z dnia na dzień gen. bryg. Henrykiem Kostrzewą.

Nadal jednak nie wiedzą dokładnych dat od kiedy do kiedy sprawował ten urząd, bo podają tylko miesiące o tak:   04.1984 - 03.1990

I jeszcze jedna istotna informacja, to taka, ze ten bolszewik ani dnia nie służył w LWP, bo tak wynika z tego co napisano o nim w Wielkiej BULi Komorowskiego.

Absolwent Gimnazjum Handlowego (1946) i Liceum Administracyjnego (1948) w Radomiu. Magister prawa Uniwersytetu Łódzkiego (1952). Kursant Batalionu Akademickiego w Łodzi w latach 1948-1949 i Fakultetu Wojskowego we Wrocławiu (1949-1950).

Nie wymienia się też jego zasług w pracy od 18.08.1950 r. do 30.06.1953  r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Łodzi, w którym widząc lata komunistycznej służby wynika jasno, że musiał brać udział w dokonywaniu mordów sądowych i bezprawnego skazywania nie tylko „Żołnierzy Wyklętych” ale i ludzi po prostu niewygodnych z różnych przyczyn.

Najwięcej wyroków z karą śmierci i długoletnia karą więzienia zapadało właśnie przed takimi rejonowymi sądami wojskowymi, które w aktach IPN figurują pod inicjałami WSR.

Do tego by wymierzać „sprawiedliwość” na początku wystarczał sam Kursant Batalionu Akademickiego w Łodzi w latach 1948-1949 i Fakultetu Wojskowego we Wrocławiu (1949-1950).

Ciekaw jestem - ile godzin trwał kurs i batalion łącznie?

Może wystarczyła deklaracja lub przysięga wypowiedziana czy napisana własnoręcznie, że będzie służył partii i rosyjskiemu okupantowi – może ktoś to wie?

Podobnie jak od 1.07.1953 r. do 31.07.1958 r.,  gdy pełnił obowiązki jako instruktor Wydziału/Oddziału I ZSW, następnie inspektor Oddziału Organizacyjnego (1958-1961) czy też jako inspektor - sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego (1961-1962) pełnił funkcję instancji nadzorczej w stosunku do prawomocnych wyroków, którą wprowadzono jako rewizję w trybie nadzoru sądowego.
Był to w tamtym kluczowa funkcja w NSW, bo w tamtym czasie był to jedyny środek odwoławczy - rewizja, która dawała możliwość zmiany wyroku w tym i darowaniu życia skazańcom, na których dokonywano mordów sądowych w WSR.

Karierę wojskową w wojskach okupacyjnych kontynuował dalej jako sędzia Izby Wojskowej (1962-1964), następnie szef Wydziału I Izby Wojskowej Sądu Najwyższego (1964) oraz Wydziału II Izby Wojskowej (1964-1967) Sądu Najwyższego.

W latach 1967-1969 zastępca prezesa Izby Wojskowej Sądu Najwyższego.

UWAGA! Zapewne w latach 1970 – 1983 włącznie  posiada bardzo bogatą biografię jako sędzia, której jednak nie chciał upubliczniać, bo wyszłoby i polskie wybrzeże 1970 roku jak i bardzo stresująca, ciężka, trudna, lojalna i wiernopoddańcza służba komunistyczna w czasie stanu wojennego przy skazywaniu ekstremistów solidarnościowych i polskich patriotów.

Od 1984 do 1990 naczelny prokurator wojskowy.

W latach 1985-1989 zastępca członka Trybunału Stanu.

Przeniesiony w stan spoczynku 29 grudnia 1990.

Nie poniósł żadnych sankcji służbowych czy karnych za swoją „wierną” służbę „Polsce” i „Polakom”.

Zasłużony, skoro trafił na strony biuletynu IPN.

  • Krzysztof Szwagrzyk, Prawnicy czasu bezprawia: sędziowie i prokuratorzy wojskowi w Polsce 1944-1956, Kraków, Wrocław 2005, Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Towarzystwo Naukowe Societas Vistulana, ISBN 83-88385-65-8.
  • Janusz Królikowski, Generałowie i admirałowie Wojska Polskiego 1943-1990 t. II: I-M, Toruń 2010, s. 255-256.
Należałoby pilnie dotrzeć do akt Sekcji Tajnej Sądu Wojewódzkiego w Warszawie i opublikować wszystkie jej akta bez wyjątku, z dokładnymi danymi personalnymi katów w togach i z MBP, jak i danymi ich ofiar, a także wskazania Polakom miejsc kaźni polskich Patriotów jak i ewentualnych miejsc ich pochówków.
Nazwiska katów winne być podane przed jak i po kolejnych zmianach ich nazwisk, by i dziś można było te kanalie odnaleźć pośród nas i wśród rzekomo „naszych” znajomych czy „przyjaciół”.

Polska Ludowa (PRL)

W 1967 podporządkowano Prokuraturę Wojskową Prokuratorowi Generalnemu. Tym samym Naczelny Prokurator Wojskowy stał się zastępcą Prokuratora Generalnego, a Prokurator Generalny naczelnym organem całej prokuratury.
Naczelni prokuratorzy wojskowi Polski Ludowej
Naczelny prokurator wojskowy
Okres sprawowania urzędu
02.09.1944 - ??.01.1946
21.03.1946 - ??.10.1948
 ??.10.1948 - 30.06.1950
02.07.1950 - ??.04.1956
 ??.02.1957 - ??.07.1968
01.08.1968 - 25.03.1972
25.03.1972 - 08.04.1975
08.04.1975 - ??.04.1984
 ??.04.1984 - ??.03.1990
III Rzeczpospolita (II PRL)
Naczelny Prokurator Wojskowy jest najwyższym po Prokuratorze Generalnym organem prokuratury w pionie wojskowym, będąc jednocześnie zastępcą Prokuratora Generalnego. Jest przełożonym prokuratorów Naczelnej Prokuratury Wojskowej oraz pozostałych prokuratorów wojskowych jednostek organizacyjnych prokuratury.


Naczelni prokuratorzy wojskowi III Rzeczypospolitej
Naczelny prokurator wojskowy
Okres sprawowania urzędu
gen. bryg. Henryk Kostrzewa
04.1984 - 03.1990
01.08.1990 - 05.12.2001
gen. bryg. Janusz Palus
05.12.2001 - 31.03.2005
gen. bryg. Wojciech Petkowicz
15.08.2005 - 12.06.2006
p.o. płk Tomasz Chrabski
12.06.2006 - 14.05.2007
15.05.2007 - 03.12.2007
p.o. gen. bryg. Zbigniew Woźniak
03.12.2007 - 20.02.2008
20.02.2008 - 03.02.2012
od 03.02.2012
Chętnie bym widział tych prokuratorów, kruszejących w miejsce powieszonych do skruszenia bażantów lub innego łownego ptactwa.
Wojskowe Sądy Rejonowe (WSR) - sądy utworzone na podstawie Dekretu PKWN z 23 września 1944 r. oraz rozkazu organizacyjnego nr 023/org Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego i Ministra Obrony Narodowej marsz. Michała Żymierskiego z 20 stycznia 1946 r. (podpisali go też zastępca naczelnego dowódcy gen. Marian Spychalski oraz szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Władysław Korczyc).
Powołano 14 rejonowych prokuratur i sądów wojskowych w: Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Kielcach (początkowo z siedzibą w Radomiu), Krakowie, Koszalinie (z siedzibą w Szczecinie; przekształcony w maju 1946 r. w WSR w Szczecinie, w Koszalinie utworzono zaś wydział zamiejscowy tego sądu), Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu, Rzeszowie, Warszawie i Wrocławiu. W 1950 r., ze względu na zmiany w administracyjnym podziele kraju utworzono trzy dodatkowe WSR: w Opolu, Zielonej Górze i ponownie Koszalinie.
Część historyków prawa uważa, że Wojskowe Sądy Rejonowe powołane zostały de facto w sposób bezprawny, gdyż dekret „Prawo o ustroju sądów wojskowych” z 29 września 1936 r., na które powołano się tworząc WSR, przewidywał co prawda istnienie organów sądowniczych o takiej nazwie, lecz miały one zupełnie inny charakter i inne kompetencje.
WSR upoważnione zostały do rozpatrywania spraw karnych nie tylko przeciwko żołnierzom i funkcjonariuszom Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wojsk Ochrony Pogranicza (od 1949) i funkcjonariuszom Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego czy Milicji Obywatelskiej, ale także osobom cywilnym oskarżonym o tzw. "zbrodnie stanu". Najczęściej byli to prawdziwi lub wyimaginowani przeciwnicy systemu komunistycznego, żołnierze różnych formacji polskiego podziemia niepodległościowego i partyzanci Ukraińskiej Powstańczej Armii. WSR uważane są z jeden z najbardziej represyjnych organów sądowniczych w stalinowskiej Polsce. Oskarżonym wymierzano niejednokrotnie na kary wieloletniego więzienia lub karę śmierci. Z dotychczasowych badań wynika, że WSR wydały ok. 3500 wyroków śmierci (ponad 1300 wykonano). Większość z nich zapadła z powodów politycznych.
Skazani na karę śmierci
  • WSR w Białymstoku 273 orzeczonych, 146 wykonanych (53,48%)
  • WSR w Bydgoszczy 127 orzeczonych, 38 wykonanych (29,92%)
  • WSR w Gdańsku 59 orzeczonych, 17 wykonanych (28,81%),
  • WSR w Katowicach 264 orzeczone, 154 wykonanych (58,33)

  • WSR w Kielcach 163 orzeczone, 47 wykonanych (28,83%)
  • WSR w Krakowie 392 orzeczone, 172 wykonanych (43,88%)
  • WSR w Koszalinie 7 orzeczonych, 2 wykonane (28,57%)
  • WSR w Lublinie 313 orzeczonych, 112 wykonanych (35,78%)
  • WSR w Łodzi 201 orzeczonych, 65 wykonanych (32,34%)
  • WSR w Olsztynie 66 orzeczonych, 10 wykonanych (15,5%)
  • WSR w Opolu 9 orzeczonych, 5 wykonanych (55,55%)
  • WSR w Poznaniu 189 orzeczonych, 76 wykonanych (40,21%)
  • WSR w Rzeszowie 122 orzeczonych, 20 wykonanych (16,39%)
  • WSR w Szczecinie 96 orzeczonych, 43 wykonanych (44,79%)

  • WSR w Warszawie 878 orzeczonych, 328 wykonanych (37,36%)

  • WSR we Wrocławiu 309 orzeczonych, 136 wykonanych (44,01 %)
  • WSR w Zielonej Górze 15 orzeczonych, 5 wykonanych (33,33%)
Pierwsi szefowie Wojskowych Sądów Rejonowych

  • W tym budynku znajdował się WSR w Szczecinie
 
  • WSR w Białymstoku - kpt. Włodzimierz Ostapowicz
  • WSR w Bydgoszczy - kpt. Stanisław Stasica
  • WSR w Gdańsku - płk Piotr Parzeniecki
  • WSR w Katowicach - mjr Stanisław Baraniuk
  • WSR w Kielcach - mjr Michał Kowalski
  • WSR w Krakowie - mjr Zbigniew Zawistowski
  • WSR w Lublinie - mjr Wacław Trzepiński
  • WSR w Łodzi - kpt. Mikołaj Nippe
  • WSR w Olsztynie - mjr Jan Krzechowiec
  • WSR w Poznaniu - mjr Władysław Garnowski
  • WSR w Rzeszowie - mjr Stanisław Mercik
  • WSR w Szczecinie - mjr Filip Feld
  • WSR w Warszawie - ppłk Beniamin Karpiński
  • WSR we Wrocławiu - mjr Bronisław Ochnio
Z dniem 5 sierpnia 1954 zostały rozwiązane sądy w Kielcach, Koszalinie i Rzeszowie, natomiast reszta z dniem 31 sierpnia 1955.
WSR w Koszalinie przekształcono w Wydział Zamiejscowy WSR w Szczecinie.

Od kilku lat Instytut Pamięci Narodowej publikuje wykazy osób skazanych przez WSR na karę śmierci z powodów politycznych:
  • T. Bereza, P. Chmielowiec, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie w latach 1946–1954, Rzeszów 2004.
  • T. Kurpierz, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach 1946–1955, Katowice 2004.
  • F. Musiał, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie 1946-1955, Kraków 2005.
  • K. Szwagrzyk, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu 1946–1955, Wrocław 2002.
  • J. Żelazko, „Ludowa” sprawiedliwość. Skazani przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi (1946–1955), Łódź 2007

Ci co na rozkaz zbrojnej zorganizowanej bandy WRON oskarżali i skazywali, a później na taki sam rozkaz ułaskawiali, darowali, zwalniali i uchylali wcześniejsze swoje lub swoich kolegów wyroki.

Ci sami dziś sprawują prawną ochronę nad swoimi szefami i samymi sobą w rzekomo niepodległej, suwerennej i wolnej rzekomo Polsce zwanej III RP emanacją II PRL, tak lojalnie, że jeden włos nie spadł z winy ślepej i głuchej niezależnej od sumienie i rozumu bolszewickiej odmiany czerwonej Temidy.
Akta IPN nie obejmują wszystkich oprawców w togach z okresu stanu wojennego, bo sam stwierdziłem brak aż 3 sędziów Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku oraz 3 prokuratorów z Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku z jednej z moich spraw prowadzonej w trybie doraźnym.
Podobnie jest w aktach brak dwóch SB-ków z Gdańska.